Kredytobiorcy zagrożeni pogorszeniem ratingu
Tak zwany klub potrójnego A, czyli krajów, które mają najwyższą ocenę wiarygodności kredytowej, skurczył się już w tym roku, gdy agencja ratingowa Standard & Poor’s obniżyła w styczniu ocenę Hiszpanii, a w marcu – Irlandii ze względu na obawy co do stanu ich gospodarki.
Po obniżeniu w zeszłym tygodniu przez S&P perspektywy kredytowej Wielkiej Brytanii ze stabilnej do negatywnej narastają obawy, że grozi to także innym krajom, takim jak USA i Niemcy. Z tego właśnie powodu w ostatni piątek spadły notowania amerykańskich papierów skarbowych.
– Świat jest dziś zupełnie inny. W tym roku Hiszpania i Irlandia straciły już swoje potrójne A, następna może być Wielka Brytania, jeśli jej rząd nie zajmie się na serio tą sytuacją i nie zaostrzy dyscypliny budżetowej – mówi John Wraith z RBC Capital Markets.
Decyzja S&P w sprawie Wielkiej Brytanii wynikała z obaw, że dług publiczny w tym kraju może urosnąć do nadmiernej wielkości, takiej, że będzie to miało oddziaływać na całą gospodarkę. Po czwartkowej informacji agencji rentowność dziesięcioletnich brytyjskich obligacji skarbowych wzrosła o 7 punktów bazowych. W piątek notowania tych obligacji były najniższe od trzech miesięcy.
Analitycy nie wierzą jednak, żeby inne kraje z klubu trzech A – USA, Kanada, Niemcy i Francja – były równie silnie jak Wielka Brytania zagrożone utratą tej oceny.
Choć bowiem obciążenie długiem jest w Wielkiej Brytanii mniejsze niż w innych krajach, jej finanse publiczne są bardziej narażone na ryzyko, że międzynarodowi inwestorzy – których udział w tamtejszym rynku wynosi około 40 proc. – będą zmuszeni jej sprzedać, ponieważ wielu z nich wolno inwestować jedynie w obligacje z ratingiem AAA.
Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) przewiduje, że w USA relacja zadłużenia publicznego do produktu krajowego brutto sięgnie w tym roku 78 proc., podczas gdy w Wielkiej Brytanii wyniesie 64 proc.
Stany Zjednoczone mogą sobie jednak pozwolić na większe niż inne kraje obciążenie długiem, ponieważ znajdują się w luksusowej sytuacji, wynikającej z faktu, iż dolar stanowi główną walutę rezerwową świata.
– Na szczęście możemy zmniejszyć nasz stan posiadania obligacji brytyjskich, ale nie możemy tego zrobić w odniesieniu do papierów skarbowych USA. To najbezpieczniejsza lokata. Dla wszystkich, także dla Chin, to jedyna możliwość – powiedział Luo Ping z chińskiej Komisji Nadzoru Bankowego.
Z kolei Francja, której zadłużenie wyniesie w 2009 roku 76 proc. PKB – dużo więcej, niż Wielkiej Brytanii – korzysta z tego, że jest członkiem strefy euro. Jest ono również walutą rezerwową, co oznacza, iż wiele banków centralnych nie ma wyboru i musi kupować aktywa denominowane w euro.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.