Zmiany w OFE nie zmniejszą deficytu budżetowego
Dziś transfer do OFE jest traktowany jak wydatek sektora instytucji rządowych i samorządowych. Po zmianie będzie traktowany podobnie - mówi Ludwik Kotecki.
@RY1@i02/2009/220/i02.2009.220.166.010a.001.jpg@RY2@
Ludwik Kotecki, wiceminister finansów
Fot. Marek Matusiak
MAREK CHĄDZYŃSKI
LUDWIK KOTECKI*
To nieprawda. Próbuje się nam przypisać intencje, których nigdy nie mieliśmy.
Nie zamierzamy zmniejszać II filaru. Składka w wysokości 7,3 proc. pozostałaby niezmieniona. My proponujemy jedynie wyeliminowanie drogiego pośrednika między Skarbem Państwa a przyszłym emerytem. Miałoby się to odbyć poprzez stworzenie indywidualnego kapitałowego konta emerytalnego, a więc pozostającego w II filarze. W tej części, gdzie OFE działają aktywnie na rynku kapitałowym, inwestując w akcje i inne instrumenty nieskarbowe, nie dokonujemy żadnej zmiany. Co więcej, nasza propozycja powoduje większą liberalizację zasad inwestycyjnych i większą konkurencję, której tak naprawdę dziś pomiędzy funduszami nie ma. To, że te inwestycje funduszy są tak pasywne, po części wynika z założenia, że mają one być bezpieczne. Nasza zmiana wzmacnia tę ich cechę - II filar w ZUS byłby oczywiście gwarantowany przez Skarb Państwa. A więc posiadałby zabezpieczenie tak samo silne jak dziś obligacje.
Oczywiście, że nie. One są własnością przyszłych emerytów, tak samo jak ich mieszkanie i samochód. ZUS nie będzie mógł dysponować tymi środkami. On je jedynie zaksięguje.
Bo to generuje niepotrzebne koszty. Po pierwsze, PTE pobierają prowizję. Po drugie, od całości kapitału zabierają dodatkową opłatę za zarządzanie, uzasadnioną, gdy dokonuje aktywnych inwestycji, nieuzasadnioną, gdy pasywnie inwestują w dług Skarbu Państwa. Po trzecie, my musimy te obligacje wyemitować, co też kosztuje. Jeśli ZUS 60 proc. dzisiejszego transferu do OFE zaksięguje na indywidualnych waloryzowanych rachunkach kapitałowych, to z punktu widzenia stabilności II filaru wyjdzie na to samo. Tylko taniej o 60 proc.
Gdyby to robiły, to oczywiście byłby to powód do chwalenia PTE. A robiły to jedynie z mniejszą, nieprzekraczającą 40 proc. częścią aktywów. Jednak dużo łatwiej jest czekać na przelew z kolejną składką przyszłego emeryta, lokować znaczną część w papiery skarbowe i inkasować 7 proc. prowizji.
To nie zmniejszy deficytu ani zobowiązań Skarbu Państwa. Zwłaszcza według terminologii unijnej. Dziś transfer do OFE jest traktowany jak wydatek sektora instytucji rządowych i samorządowych. Po zmianie też będzie traktowany podobnie, bo UE stosuje metodologię memoriałową: zobowiązanie, jakie będzie miał ZUS wobec emerytów, potraktuje pewnie jako wydatek, który powiększa deficyt. Z tego punktu widzenia nic się nie zmienia. Natomiast co do emisji długu według metodologii krajowej to jego przyrost będzie mniejszy. Nie będzie trzeba emitować obligacji, które dziś kupują OFE.
Oczywiście nie można nakazać funduszom przerzucenia środków z obligacji, które już posiadają w portfelach, na rynek akcji. Te papiery nadal tam zostaną, co więcej, OFE będą mogły je rolować. Chodzi o to, żeby nowych środków pozyskiwanych w formie transferu OFE nie lokowały w obligacjach, tylko w innych instrumentach. Być może zachęci ich do tego jakiś nowy benchmark, który zastąpi średnioważoną stopę zwrotu. Nad tym jeszcze trzeba popracować. Są dwie opcje: albo będziemy wyliczać nowy punkt odniesienia tylko dla aktywnych inwestycji funduszy, albo będziemy w nim uwzględniać waloryzowane środki w ZUS. W pierwszym wariancie musiałby to być jakiś benchmark akcyjny. Drugie rozwiązanie pozwalałoby porównywać stopę zwrotu do tej w pierwszych dziesięciu latach funkcjonowania reformy.
Punktem odniesienia mogłaby być stopa zwrotu obligacyjnych funduszy inwestycyjnych czy jakaś średnia ważona rentowność skarbowych papierów znajdujących się w ustalonym portfelu odniesienia.
*Ludwik Kotecki, wiceminister finansów, pełnomocnik rządu do spraw wprowadzenia euro. W MF odpowiada też m.in. za prognozy i analizy makro
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu