To koniec kryzysu? Gospodarka USA w końcu odbiła się od dna
Na koniec trzeciego kwartału wzrost gospodarczy osiągnął 3,5 procent. Na światowych giełdach zapanował entuzjazm
Amerykańska gospodarka zaczyna wychodzić z recesji - dowodzą opublikowane wczoraj przez rząd w Waszyngtonie dane. Po ponad roku spadków w trzecim kwartale wzrost gospodarczy w USA sięgnął dawno niewidzianego poziomu - 3,5 proc. w skali roku. Giełdy na całym świecie zareagowały optymizmem.
Notowania w Londynie skoczyły o 1,13 proc., o tyle samo wzrosła giełda w Warszawie, zaś Frankfurt nad Menem zakończył czwartek z 1,66 proc. na plusie. Najwyżej poszybowały akcje za oceanem. Indeks Nasdaq zyskał 1,84 proc., zaś Dow Jones - 2,05 proc. Entuzjazmowi inwestorów trudno się dziwić. Jeszcze pół roku temu nie było widać końca recesji. Amerykański PKB na koniec pierwszego kwartału spadł aż o 6,4 proc. w skali roku. 3,5 proc. to najlepszy wynik od grudnia 2007 r., gdy pękła bańka na amerykańskim rynku nieruchomości, co w konsekwencji doprowadziło do największego kryzysu od początku lat 30. XX wieku. Ożywienia takiego, jak w ciągu ostatnich kilku miesięcy w USA, nie notowano od prawie 30 lat.
Czy to już koniec kryzysu? Analitycy przestrzegają przed nadmiernym optymizmem. - Nie wierzę w koniec recesji. Ten wzrost to przede wszystkim efekt zwyżek na giełdach i dobrych wyników w niektórych branżach, takich jak sektor energetyczny czy usługi zdrowotne. W najważniejszych obszarach gospodarki, choćby w handlu detalicznym, ożywienia jak na razie nie widać - mówi nam ekonomista Bank of America University Robert B. Handfield. Formalnie koniec kryzysu ogłasza za oceanem Narodowe Biuro Badań Gospodarczych. Zdaniem ekspertów taka deklaracja nie padnie jednak przed końcem roku. Tym bardziej że zwykli Amerykanie bynajmniej nie widzą końca załamania. - W realnej gospodarce znaczącej poprawy nie widać. Wciąż utrzymuje się wysokie, blisko dziesięcioprocentowe bezrobocie. Nie odnotowaliśmy ożywienia na rynku pracy ani wzrostu konsumpcji - podkreśla Handfield.
Mimo to władze USA starają się zdyskontować dobre wyniki PKB. Christina Romer, szefowa doradców gospodarczych prezydenta Baracka Obamy, powiedziała, że tak wysoki wzrost nie byłby możliwy bez wartego 787 mld dol. pakietu stymulacyjnego firmowanego nazwiskiem demokratycznego szefa państwa. - To potwierdzenie, że recesja wyhamowuje, ale wiem też, że czeka nas długa droga do pełnego odbudowania naszej gospodarki - tonował nastroje prezydent Obama.
@RY1@i02/2009/213/i02.2009.213.000.010a.001.jpg@RY2@
Na wieść o dobrych wynikach na giełdzie zapanowała euforia
AFP
Mariusz Janik
Michał Potocki
dgp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu