Inwestycje na świecie: wzrost za 2 lata
Na świecie maleje zainteresowanie inwestycjami zagranicznymi. W tym roku wielkość globalnego przepływu kapitału w formie bezpośrednich inwestycji może sięgnąć zaledwie 1,2 bln dol.
Nie wcześniej niż za dwa lata nastąpi ożywienie bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) i ponowny ich wzrost do poziomu sprzed kryzysu - wynika z opublikowanego wczoraj przez agendę ONZ ds. Handlu i Rozwoju - UNCTAD raportu World investment report 2009. W 2010 roku BIZ mają wynieść 1,4 bln dol., a w 20011 roku - 1,8 bln dol.
Najwięcej kapitału napływa, tak jak w latach poprzednich, do USA, Francji, Chin, Wielkiej Brytanii i Rosji. Jednak to właśnie kraje z czołówki, poza Rosją i Chinami, zanotowały w czasie kryzysu największy spadek wielkości napływających środków. USA odnotowały w 2008 r. 271 mld dol. inwestycji, wobec 316 mld w 2007 r.
Zbigniew Zimny z polskiego oddziału UNCTAD, konsultant raportu, zwraca uwagę, że o spadku BIZ zadecydowało wycofywanie się z projektów zagranicznych międzynarodowych korporacji, a także spadek liczby fuzji i przejęć na świecie, w 2008 r. o 35 proc. Znacznie zmalała aktywność inwestycyjna funduszy private equity. Zdaniem eksperta kryzys zmienił geografię przepływu inwestycji. W czołówce znalazły się Chiny i Rosja.
- W 2008 r. rekordowy poziom napływu inwestycji odnotowały Azja, Ameryka Łacińska i Afryka, do których trafiło 88 mld dol. - mówi Zbigniew Zimny.
W ocenie Zbigniewa Zimnego Polska trzyma się nieźle, chociaż w 2008 roku nastąpił aż 27-proc. spadek BIZ. Według ekspertów UNCTAD zrealizowano 353 projekty typu greenfield. Ten rok może być jednak znacznie gorszy. Z szacunków agendy wynika, że w I kwartale napłynęło do Polski, podobnie jak i do innych krajów naszego regionu, o 46 proc. mniej kapitału.
Zdaniem Mirosława Proppe, partnera w firmie doradczej KPMG, ten rok jest okresem ostrożności i oczekiwania inwestorów. Jego zdaniem liczniej niż do tej pory mogą oni pojawić się u nas najwcześniej na przełomie I i II kwartału 2010 r.
- Teraz jest trudniej o inwestorów niż przed laty, ponieważ Polska jest już mniej atrakcyjna, jeśli chodzi o koszty. Lepsze są Bułgaria i Rumunia - wyjaśnia Mirosław Proppe.
Kryzys nie zmienił początku listy światowych eksporterów kapitału. Nadal prym wiodą USA, znaczącymi inwestorami pozostały Francja, Niemcy i Japonia, chociaż ich aktywność została znacznie ograniczona w 2008 r. o około 17 proc. W zeszłym roku kraje UE wyeksportowały łącznie 837 mld dol. Polskie inwestycje za granicą wyniosły zaledwie 3,58 mln dol., w porównaniu do 4,74 mln dol. rok wcześniej.
Analiza UNCTAD wskazuje, że siłą sprawczą przyszłego ożywienia BIZ będą kraje BRIC (Brazylia, Rosja, Indie i Chiny), które znalazły się na szczycie listy najbardziej preferowanych lokalizacji przyszłych inwestycji korporacji międzynarodowych.
@RY1@i02/2009/183/i02.2009.183.166.005a.001.jpg@RY2@
Napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych
Dariusz Styczek
dariusz.styczek@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu