Interwencja państwa skutkuje
Poprawę widać wyraźnie w tych segmentach, do których kierowana było bezpośrednie wsparcie władz USA: na krótkoterminowym rynku bankowym, na rynku najlepszych papierów komercyjnych oraz na rynku emitowanych przez rządowe agendy Fannie Mae i Freddie Mac papierów wartościowych bazujących na nieruchomościach.
W dziedzinach, które nie są objęte pomocą państwa, postęp jest mniej widoczny, ale i tam widać pewne oznaki poprawy, na przykład jeśli idzie o obligacje z ratingiem inwestycyjnym i niektóre papiery komercyjne.
Ten wzrost apetytu na ryzyko - choć skromny - zasługuje na uwagę, zwłaszcza wobec napływu złych informacji makroekonomicznych. Analitycy przypisują go częściowo złagodzeniu polityki pieniężnej przez Fed oraz planowanemu przez prezydenta Obamę programowi stymulacji fiskalnej, które to posunięcia zmniejszają groźbę katastrofy gospodarczej.
Politycy od dawna oczekiwali, że z końcem roku sytuacja kredytowa może się poprawić, bo instytucje finansowe będą miały więcej zachęt do podejmowania ryzyka. Ze względu jednak na brak poprawy w gospodarce, a także obaw co do zysków firm finansowych w IV kwartale zeszłego roku i możliwego zwiększenia zakresu niewypłacalności przedsiębiorstw możliwe jest także pogorszenie na ryku finansowym.
Analitycy sądzą, że trzymiesięczna stopa LIBOR dla pożyczek dolarowych - stanowiąca punkt odniesienia dla banków, pożyczający sobie wzajemnie na okres do trzech miesięcy - wyniesie około 1,1 proc., czyli znacznie mniej niż w końcu 2008 r., gdy sięgała 1,43 proc.
Stało się tak przede wszystkim dlatego, że Fed - finansujący obecnie jedną piątą całego rynku papierów komercyjnych - wchłonął całość przyrostu wartości tych walorów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.