Gwałtowny spadek inflacji powoduje naciski na EBC
Unijny urząd statystyczny Eurostat szacuje, że roczna inflacja w szesnastu krajach regionu spadła w grudniu z 2,1 do 1,6 proc. To najmniej od listopada 1999 r. (w październiku 2006 r. była taka sama jak dziś).
Wobec przewidywanego spadku inflacji w kolejnych miesiącach dane te spowodowały wzrost nacisków na Europejski Bank Centralny o kolejną obniżkę stóp procentowych. EBC, który od października ściął główną stopę o 1,75 pkt, do 2,5 proc., na razie nie dał wyraźnego sygnału o możliwości kolejnej redukcji na najbliższym posiedzeniu.
W grudniu widoczna ostrożność EBC zaowocowała rekordowym wzrostem kursu euro (ważonego obrotami). Obecnie mamy do czynienia z odwrotnym procesem. We wtorek euro kosztowało 1,3374 dol. - najmniej od trzech tygodni, również wobec funta było najsłabsze od takiego okresu.
W czerwcu 2008 r. rosnące koszty energii wywindowały inflację w strefie euro do 4 proc., przekształcając to, co EBC uważał za inflacyjny garb, w poważny problem. Od tego czasu ropa znacznie staniała, a spowolnienie spotęgowało skutki tego zjawiska.
Ekonomiści są przekonani, że zasadne jest, by EBC sprowadzał główne stopy procentowe bliżej zera - zwłaszcza jeśli nasilą się obawy przed deflacją, czyli szerokim i upor- czywym spadkiem cen.
Mimo to EBC będzie rozczarowany zeszłoroczną średnią stopą inflacji wynoszącą, według Barclays Capital, 3,3 proc. - najwięcej od powstania strefy euro w 1999 r. EBC zamierza utrzymać inflację poniżej, ale blisko 2 proc. Barclays Capital przewiduje, że w tym roku średnia jej stopa wyniesie zaledwie 1,1 proc.
Niezależnie od tego skorygowane wskaźniki menedżerów zaopatrzenia (PMI) potwierdzają, że pod koniec roku w strefie euro doszło do znacznego pogłębienia recesji. Wskaźnik uwzględniający przemysł przetwórczy i usługi spadł w grudniu do 38,2 pkt, co wskazuje na najszybsze w historii tego badania (prowadzonego od 1998 r.), gospodarcze kurczenie się sektora prywatnego.
Chris Williamson, główny ekonomista w publikującej te badania firmie Markit, uważa najnowsze wyniki za logiczną konsekwencję spadku PKB strefy o 0,6 proc. w IV kwartale.
Oznak sugerujących, że gospodarka rychło odbije, jest niewiele. Przemysł przetwórczy radził sobie gorzej niż usługi, co odzwierciedla słabe zamówienia eksportowe. Zatrudnienie nadal spadało w rekordowym tempie.
- Chociaż w Hiszpanii i we Włoszech pojawiły się pewne zachęcające - ale zaledwie wstępne - oznaki, pozwalające przypuszczać, że osiągnięto dno, we Francji i w Niemczech spowolnienie nabrało tempa - powiedział Chris Williamson.
Wartość indeks PMI poniżej 50 wskazuje na kurczenie się gospodarki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.