Rostowski: Strefa euro? Nie ma się co spieszyć
Wejście do Eurolandu nie jest priorytetem Polski i nawet 2015 rok wydaje się tu datą nierealną - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" szef resortu finansów Jacek Rostowski.
Choć Bruksela decyzją o niewliczaniu transferów do OFE przy obliczaniu naszego długu i deficytu ułatwiła nam drogę do euro, to Polska nie będzie się spieszyć, by przyjąć wspólną walutę.
Minister zapowiada, że decyzje Brukseli w sprawie OFE nie będą mieć wpływu na planowane zmiany w systemie emerytalnym. Rząd nie porzuca zamiarów zmniejszenia składki do OFE, bo uważa, że fundusze są za drogie i zwiększają dług publiczny. Rostowski jest natomiast przeciwnikiem podnoszenia składki rentowej do ZUS, gdyż to uderzy w rynek pracy. Taka podwyżka byłaby dopuszczalna jedynie w sytuacji krytycznej dla polskich finansów.
Na razie minister jest umiarkowanym optymistą. Uważa, że tegoroczny deficyt budżetowy będzie poniżej planowanych 52 mld zł. I że ani w tym, ani w przyszłym roku nie przekroczymy 55-proc. progu ostrożnościowego.
@RY1@i02/2010/242/i02.2010.242.000.001d.001.jpg@RY2@
Fot. Rafał Siderski
Grzegorz Osiecki, Bartosz Marczuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu