Kroplówka EBC
To interwencja ostatniej szansy. Europejski Bank Centralny nadal będzie skupował obligacje państw strefy euro. Jeśli to nie pomoże, Unia w końcu będzie musiała zgodzić się na bankructwo któregoś z państw.
Decyzja EBC spowodowała spadek rentowności obligacji m.in. Hiszpanii, Portugalii i Włoch, bo inwestorzy uznali, że udzielanie pożyczek tym krajom jest mniej ryzykowne. Kurs euro do dolara osłabł o 0,5 proc., jednak utrzymał się powyżej parytetu 1,30.
To jednak tylko na chwilę uspokoiło rynki. Głównym problemem państw takich jak Hiszpania jest bowiem kondycja banków i skala złych długów. Nie wiadomo, ile banki Eurolandu mają niespłacalnych kredytów. Mogą to być nawet dwa biliony euro. Takiej kwoty nie udźwignie żaden plan ratunkowy. - Konieczne jest zatem oczyszczenie sytuacji: kontrolowane bankructwo tych instytucji, które nie mają szans utrzymać się na rynku - twierdzi Cinzia Alcidi z brukselskiego Centrum Europejskich Analiz Politycznych (CEPS). Alternatywą jest scenariusz japoński: 20 lat stagnacji gospodarki.
JĘDRZEJ BIELECKI
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu