Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Finanse Irlandi do kontroli

2 lipca 2018

UNIA EUROPEJSKA sprawdzi sytuację Dublina, choć ten nie poprosił jeszcze oficjalnie o pomoc

Dziś misję badawczą w Irlandii rozpoczynają eksperci Unii Europejskiej, Europejskiego Banku Centralnego oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Będą oni sprawdzać, jaki jest stan irlandzkich finansów i jakie działania mogą zostać podjęte, jeśli Dublin zdecyduje się na skorzystanie z pomocy.

Misja to na razie najbardziej wymierny efekt dwudniowego spotkania ministrów finansów strefy euro we wtorek, a wczoraj wszystkich krajów Unii. Mimo nacisków Dublin jeszcze nie chce brać pieniędzy. - Nie było powodu pytać wszystkich uczestników o odpowiedź, bo nie dostaliśmy pytania (o pomoc) - powiedział przewodniczący spotkaniu belgijski minister finansów Didier Reynders, dodając, że Unia jest gotowa do działania. Mimo zapewnień irlandzkiego premiera Braina Cowena i ministra finansów Briana Lenihana o tym, że ich kraj ma program wychodzenia z kryzysu, jakaś forma bailoutu wydaje się nieunikniona. - Jeśli chodzi o to, czy to kwestia sześciu miesięcy, czy kilku dni, powiedziałabym, że raczej dni - oceniła francuska minister finansów Christine Lagarde. Cowen zapewnił w każdym razie, że irlandzkie władze będą w pełni współpracować z ekspertami.

Niezależnie od utworzonych w maju unijnych środków ratunkowych - Europejskiego Mechanizmu Stabilizacji Finansowej (EFSM) i Europejskiego Instrumentu Stabilizacji Finansowej (EFSF) - bezpośrednią pomoc finansową zadeklarował także brytyjski minister finansów George Osborne. - Irlandia jest naszym najbliższym sąsiadem i w naszym narodowym interesie jest pomyślność irlandzkiej gospodarki oraz stabilność jej systemu bankowego - oświadczył Osborne, który sam zmaga się z potężnym deficytem budżetowym. Jednak w jego słowach nie było wiele przesady - to brytyjskie i niemieckie instytucje finansowe udzieliły najwięcej kredytów irlandzkim bankom i w razie upadku tych ostatnich narażone są na stratę ok. 150 miliardów funtów.

Z kolei Polska obecnie nie widzi potrzeby włączenia się w pomoc dla Irlandii. - Dublin sam powinien podejmować decyzje o krokach naprawczych. Nawet gdyby mechanizm został uruchomiony, to nie wydaje mi się, że byłby to przypadek, w którym mielibyśmy bezpośrednie interesy. Na razie nie widzę takiej potrzeby - wyjaśnił na konferencji prasowej Jacek Rostowski.

Ponieważ Irlandia nie wystąpiła o pomoc, a unijny mechanizm ratunkowy nie był jeszcze przetestowany, harmonogram dalszych działań jest na razie bardzo ogólny. Misja badawcza potrwa co najmniej kilka dni i dopiero wówczas może dojść do rozmów o konkretnych sumach. Równocześnie w przyszłym tygodniu Lenihan ma przedstawić plan wychodzenia z kryzysu, którzy przewiduje zredukowanie w ciągu czterech lat deficytu do poziomu 3 proc. PKB, a 7 grudnia ogłosi budżet na przyszły rok. Analitycy spodziewają się, że Dublin będzie potrzebował od 45 do 90 miliardów euro. W obu przypadkach to znaczący odsetek irlandzkiego PKB, który w zeszłym roku wyniósł 167 mld euro.

Bartłomiej Niedziński

bartlomiej.niedzinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.