Do Eurolandu po 2015 r.
Polska gospodarka może w tym roku liczyć na 3,3-proc. wzrost PKB, w 2011 r. jej dynamika może sięgnąć 3,7 proc.
Rozwój zapewniają naszemu krajowi rządowe inwestycje w infrastrukturę, współfinansowane przez Unię Europejską. Pod kontrolą utrzymamy dług publiczny, chociaż wciąż będzie on rósł. Wymagać to będzie twardszej polityki finansowej rządu, m.in. większych oszczędności w wydatkach budżetowych. Tak zdaniem Marco Valii, głównego ekonomisty grupy UniCredit, wygląda obecnie sytuacja polskiej gospodarki.
Swoje prognozy przedstawił on na IV Kongresie Inwestycyjnym Xeliona, który odbył się wczoraj w Warszawie. Ekspert włoskiej grupy bankowej przewiduje, że Polska ma szansę na wejście do strefy euro najwcześniej po 2015 r., kiedy zostaną uporządkowane wewnętrzne mechanizmy samej strefy, a nasz kraj zbije swój deficyt budżetowy z prawie 8 proc. do mniej niż 3 proc.
Odnosząc się do problemu polskiej obecności w Eurolandzie, Adam Niewiński, prezes Xeliona, powiedział "DGP", że dopóki nasz kraj nie przyjmie europejskiej waluty, dopóty międzynarodowe fundusze, zwłaszcza amerykańskie, będą wybierać jako miejsce inwestycji kraje o wciąż wysokim potencjale wzrostu, takie jak Turcja czy Wietnam. - Polska co prawda jako członek Unii oferuje bezpieczeństwo inwestycji, ale tylko wejście do strefy euro spowoduje, że fundusze zwiększą swoje zaangażowanie u nas - uważa Niewiński.
Na razie na nieobecności w strefie euro korzysta polska waluta. Powodem aprecjacji złotego jest też zdaniem Niewińskiego wojna walutowa między Fed a Europejskim Bankiem Centralnym. - Obie strony grają na osłabienie swoich walut, bo to poprawia eksport i nieco zwiększa inflację, która trzymana pod kontrolą przy wychodzeniu z kryzysu jest korzystna. W takiej sytuacji złoty siłą rzeczy zyskuje i to może potrwać jeszcze jakiś czas - konkluduje prezes Xeliona.
Dyskutanci podkreślali też, że wbrew rankingom takim jak m.in. Doing Business przygotowany przez Bank Światowy nasz kraj nie jest tak złym miejscem dla biznesu, skoro napływa do niego nieporównywalnie więcej kapitału zagranicznego niż do wyżej klasyfikowanych państw.
Dariusz Styczek
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu