Gospodarka na rozdrożu
Indeks informujący o przyszłych tendencjach w gospodarce nie wzrasta już tak dynamicznie jak wiosną, ale nie ma też symptomów poważniejszego spowolnienia.
Więcej przemawia za wzrostem niż za spadkiem koniunktury - twierdzi Maria Drozdowicz z Bureau for Investments and Economic Cycles. Cieszyć może wzrost napływu nowych zamówień w sektorze produkcyjnym. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy wyraźnie przyspieszyły, głównie dzięki popytowi wewnętrznemu. Poprawa na rynku pracy, umiarkowany wzrost wynagrodzeń, a przede wszystkim niska inflacja zachęcały konsumentów do zakupów.
Niestety tempo napływu zamówień z zagranicy wyraźnie osłabło. We wrześniu poprawiła się wprawdzie wydajność pracy, ale poprawa jest niewielka w stosunku do spadku z poprzednich dwóch miesięcy. Będzie to miało wpływ na wyniki finansowe przedsiębiorstw.
Oceny menedżerów świadczą o braku pewności co do dalszego ożywienia w gospodarce. Od kwietnia br. uległy one niewielkiemu pogorszeniu, a we wrześniu tendencja ta była kontynuowana.
We wrześniu odnotowano zdecydowane ograniczenie zadłużania się gospodarstw domowych z tytułu kredytów. Był to - według BIEC - podstawowy czynnik spadku wskaźnika wyprzedzającego koniunktury. Do spadku przyczyniło się także umocnienie złotego w stosunku do franka szwajcarskiego, co obniżyło złotową wartość kredytów zaciągniętych w tej walucie.
MD
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu