Najwyższa w historii Niemiec dziura budżetowa
Największa gospodarka Europy płaci wysoką cenę za podejmowane od początku kryzysu próby nakręcania koniunktury.
Według opublikowanych wczoraj danych w pierwszej połowie 2010 r. niemiecki deficyt budżetowy wyniósł 3,5 proc. PKB. Sięgnął on sumy 42,8 mld euro, czyli ponad dwa razy więcej niż w analogicznym okresie 2009 roku. Nie jest to wielkie zaskoczenie, gdyż zgodnie z założeniami dziura w budżecie ma być w tym roku rekordowa i wynieść ok. 6 proc. PKB.
Przyczyną wysokiego deficytu są - oprócz kosztownych programów wspierania gospodarki - również spadek dochodów podatkowych (o 2,8 proc. mniej niż w porównywalnym okresie ubiegłego roku) i wzrost wydatków na świadczenia socjalne (o 3,1 proc.). Mimo wysokiego poziomu nowych długów Niemcy i tak będą miały niższy deficyt niż cała UE (Komisja Europejska szacuje go na 7 proc.).
Tegoroczna dziura ma być ostatnim tak jaskrawym złamaniem zasad traktatu z Maastricht, wyznaczających pułap dopuszczalnego deficytu na poziomie 3 proc. PKB. Zgodnie z przyjętymi przed wakacjami planami oszczędnościowymi w 2011 r. zmniejszy się ona do 57,5 mld euro, rok później sięgnie już tylko 40 mld, by wreszcie w 2016 r. zejść poniżej magicznej granicy 10 mld euro. Berlin nie ukrywa, że chciałby, aby niemieckie reformy stały się wzorem dla całej Unii.
Dane federalnego urzędu statystycznego przynoszą też dobre wieści dla największej europejskiej gospodarki. Według statystyków w drugim kwartale tego roku niemiecka gospodarka rosła w rekordowym tempie - nienotowanym od chwili zjednoczenia kraju w 1990 roku. Od kwietnia do czerwca odnotowano wzrost produktu krajowego brutto na poziomie 2,2 proc.
rw
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu