Pożary strawiły czwartą część upraw. Rosję czeka drożyzna, giełdy towarowe w panice
Władze w Moskwie podały, że wskutek fali pożarów zbiory zbóż będą o kilkanaście milionów ton mniejsze niż rok temu. Ceny pszenicy są najwyższe od dwóch lat.
Pierwsze szacunki strat podane przez resort rolnictwa są znacznie gorsze od wcześniejszych prognoz, które zakładały zbiory na poziomie 85 mln ton. - Myślę, że w tym roku zbiory zbóż nie przekroczą 75 mln ton - powiedział wczoraj wiceminister rolnictwa Aleksander Bieljajew. Dodał, że najcięższa od dziesięcioleci susza oraz spowodowane przez nią pożary zniszczyły aż 10 mln hektarów upraw.
Jeszcze gorszą prognozę przedstawił Rosyjski Związek Producentów Roślin Zbożowych: zbiory nie przekroczą 72 mln ton, a wyeksportować uda się zaledwie 11 mln ton.
W ubiegłym roku Rosja zebrała rekordowe 97 mln ton zbóż, z czego prawie jedną czwartą wyeksportowała. Gdy wyjątkowo złe informacje z rynku jednego z największych producentów dotarły na rolnicze giełdy, zapanowała na nich panika. Cena pszenicy na giełdzie w Chicago skoczyła do najwyższego poziomu od sierpnia 2008 roku - ponad 7 dol. za buszel (1 amerykański buszel to 35,2 litra). - Skutki klęski nieurodzaju w Rosji odczujemy wszyscy, bo zdrożeje żywność. Mniejsze zyski zanotują także koncerny spożywcze - powiedział BBC analityk Martin Deboo z firmy Investec.
Eksperci szacują, że wzrost cen pszenicy będzie nadal trwał. Z dwóch powodów. Po pierwsze susza dotknęła nie tylko Rosję, ale także Ukrainę, Kazachstan oraz Kanadę - pozostałych wielkich producentów zbóż. - Po drugie teraz zacznie się spekulacja - przewiduje Michael Hewson z CMC Markets.
Zapewne powtórzy się sytuacja z rynku kakao. Kilkanaście dni temu fundusz hedżingowy Armajaro wykupił za prawie miliard dolarów cały europejski zapas ziarna kakaowego - ponad 240 tys. ton. Cena tony już wzrosła o sto dolarów. I będzie rosła, bo z powodu obfitych deszczy zbiory na Wybrzeżu Kości Słoniowej są najgorsze od lat. Armajaro przetrzyma ziarno przez kilka miesięcy i rzuci je na rynek przed świętami Bożego Narodzenia, gdy zapotrzebowanie na nie będzie największe. Na tej prostej operacji fundusz zarobi dziesiątki milionów dolarów.
W obawie przed spełnieniem się podobnego scenariusza niektórzy już zawierają kontrakty, nie czekając na dalszy wzrost cen pszenicy. Japonia złożyła właśnie zamówienie na prawie 125 tys. ton amerykańskiego zboża. Z kolei maklerzy z Singapuru skarżą się na opóźnienie w dostawie 200 tys. ton pszenicy z basenu Morza Czarnego. Nowe terminy zostały wyznaczone na wrzesień, a cena skoczyła ze 190 dol. do 260 dol. za tonę.
Walcząca z pożarami Rosja próbuje uspokoić rynek. Wiceminister Aleksander Bieljajew zapewnił, że Moskwa na razie nie rozważa wprowadzenia limitów na eksport zboża. Uruchomiła za to własne zapasy, by walczyć ze spekulacją na krajowym rynku.
Inni tylko przyglądają się sytuacji i liczą zyski. Dla USA, największego na świecie producenta zbóż, i dla Unii Europejskiej, która zajmuje drugie miejsce, to czysty zarobek. Dlatego na razie nikt nie myśli o rzuceniu na rynek zapasów, by obniżyć ceny zbóż.
@RY1@i02/2010/150/i02.2010.150.000.011a.001.jpg@RY2@
Fot. ITAR-TASS/Forum
Piotr Czarnowski
piotr.czarnowski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu