Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Banki bronią się przed kagańcem

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Szczyt przywódców 20 najbardziej rozwiniętych państw świata ma wypracować reformę systemu bankowego, by nie powtórzył się ostatni kryzys. Instytucje finansowe straszą, że za wszystko zapłacą klienci

Szczyt G20 w Toronto, wbrew największym instytucjim finansowym, chce przyjąć globalny system regulacji bankowych.

Przywódcy Niemiec i Francji są zdeterminowani, by uzgodnić daleko idący plan reform. Jego efektem miałby być restrykcyjny gorset przepisów regulujących działalność banków, wzorowany na obowiązującym prawie w Kanadzie. Kraj ten bez wstrząsów przetrwał kryzys finansowy. - Plan G20 dotyczący przebudowy światowych finansów jest radykalny i kompletny - ujawnił wczoraj prezes kanadyjskiego banku centralnego Mark Carney. Jego zdaniem zmiany mają spełniać trzy warunki:

wzmocnić odporność banków na kryzysy, m.in. poprzez utworzenie funduszy gwarancyjnych oraz zwiększenie obowiązkowych rezerw;

umocnić struktury rynków finansowych, m.in. poprzez reformę systemu działania agencji ratingowych oraz wzmocnienie kompetencji agend rządowych kontrolujących działalność banków;

ograniczyć współzależności banków m.in. poprzez wydzielenie instytucji zbierających oszczędności od tych inwestujących w ryzykowne przedsięwzięcia.

Banki kontratakują. Instytut Finansów Międzynarodowych (IIF), zrzeszający 400 największych instytucji finansowych świata, opublikował właśnie raport, z którego wynika, że do 2015 roku PKB państw europejskiej unii walutowej zmniejszy się o 4,3 proc., jeśli po Toronto zostaną wprowadzone zmiany na międzynarodowym rynku finansowym. Chodzi o zwiększenie minimalnego udziału środków własnych przy udzielaniu kredytów, oddzielenie bankowości detalicznej od inwestycyjnej oraz nałożenie podatków od transakcji finansowych.

IIF ostrzega, że reforma zmniejszy w nadchodzących 5 latach dochody podatkowe państw Eurolandu o 300 mld euro, utrudniając uzdrowienie finansów publicznych. Zdaniem wiedeńskiego stowarzyszenia skutki reform w USA byłyby nieco mniejsze - tu PKB do 2015 roku miałby się zmniejszyć o 2,6 proc. W Japonii byłoby to 1,9 proc. Organizacja twierdzi, że na spełnienie nowych norm kapitałowych banki musiałyby też zaciągnąć dług na kolosalną kwotę 5,4 bln dolarów.

Z tą pesymistyczną prognozą lobby finansowego nie zgadza się szef Europejskiego Banku Centralnego.

- Banki mają służyć realnej gospodarce. Jeśli instytucje finansowe będą bardziej stabilne i unikniemy kolejnych kryzysów finansowych, globalny wzrost ekonomiczny będzie szybszy i bardziej równomierny - przekonuje Jean-Claude Trichet, prezes Europejskiego Banku Centralnego.

- ministrowie finansów UE już uzgodnili wprowadzenie takiego obciążenia. Utworzony w ten sposób fundusz ma pozwolić na sfinansowanie ewentualnych bankructw banków w przyszłości. Przeciwne wprowadzeniu podobnego rozwiązania są Japonia, Kanada i Brazylia, których system finansowy przeszedł przez kryzys bez większego szwanku. Władze Stanów Zjednoczonych nie podjęły jeszcze w tej sprawie decyzji.

- taki plan reform popierają wszystkie kraje G20. Jednak wciąż nie jest jasne, ile miałyby wynosić nowe wymogi. A Stany Zjednoczone, Unia Europejska, Japonia i inne największe państwa świata nie chcą wprowadzać dodatkowych obciążeń dla swoich banków, jeśli nie zrobią tego inni. Obawiają się, że wówczas ich instytucje finansowe nie przetrwają międzynarodowej rywalizacji.

- w najbliższych dniach restrykcyjne przepisy w tej sprawie przyjmie amerykański Senat. Banki detaliczne jak Bank of America czy Citibank nie będą mogły angażować się w ryzykowne operacje inwestycyjne jak fundusze hedgingowe. Kraje Unii Europejskiej są przeciwne takiej reformie. W szczególności Niemcom zależy na zachowaniu modelu bankowości uniwersalnej.

- przywódcy G20 nie osiągnęli tu na razie żadnego porozumienia. Parlament Niemiec niedawno wprowadził czasowy zakaz inwestycji krótkoterminowych, o ile inwestor rzeczywiście nie nabył aktywów (tzw. operacje odkryte). Pozostałe kraje UE przyjęły tę inicjatywę niechętnie, obawiając się, że spowoduje to odpływ międzynarodowego kapitału poza Europę.

J.Bie.

@RY1@i02/2010/113/i02.2010.113.000.011a.001.jpg@RY2@

Fot. AP

Przywódcy krajów G20 chcą wprowadzić ograniczenia dla banków

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.