Moskwa tkwi w recesji
Gospodarka Rosji bardzo powoli wychodzi na prostą, choć pochwaliła się wczoraj wzrostem PKB w pierwszym kwartale o 4,5 proc. w porównaniu z takim samym okresem roku ubiegłego.
Najlepszym miesiącem pierwszego kwartału był marzec: rosyjska gospodarka wzrosła o 4,9 proc. - W marcu, po lekkim spowolnieniu w lutym, zaobserwowaliśmy pozytywne wrzenie w gospodarce. Nasz wzrost napędzały budownictwo i przemysł - poinformował wczoraj resort gospodarki.
Jeśli jednak porównać dane z ostatniego kwartału 2009 i pierwszego kartału 2010 r., to wzrost rosyjskiej gospodarki nie jest imponujący: zaledwie 0,6 proc. PKB. Jeszcze gorzej wypada porównanie z innymi gospodarkami: Chiny zanotowały w pierwszym kwartale tego roku wzrost PKB aż o 11,9 proc. w porównaniu do takiego samego okresu roku ubiegłego, a na koniec roku planują wzrost przekraczający 10 proc. PKB.
Analitycy podkreślają, że szacunkowe dane przekazane wczoraj przez ministerstwo wskazują, że choć Rosja najcięższy moment kryzysu ma już za sobą (w ubiegłym roku gospodarka skurczyła się aż o 7,9 proc.), to jeszcze się na dobre nie rozkręciła.
Moskwa popadła w kryzys głównie za sprawą spadku zamówień na ropę naftową i gaz oraz ich cen. A to właśnie eksport surowców energetycznych utrzymuje rosyjskie państwo. Jednak ostatnio ceny ropy i gazu znów idą w górę, co ośmieliło premiera Władimira Putina do oficjalnego ogłoszenia końca kryzysu w Rosji.
Kreml poszedł od razu za ciosem. Kilka dni później wystawił na sprzedaż obligacje o wartości 5,5 mld dol., które zostały sprzedane na pniu. Była to przełomowa decyzja rosyjskiego rządu. Ta forma pożyczki została zastosowana ostatni raz w 1998 r., kiedy kryzys gospodarczy doprowadził do załamania rubla i państwo cudem uniknęło bankructwa.
Piotr Czarnowski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu