Azja za sterami gospodarki świata
Kraje rozwijające się zyskały prawie połowę głosów w radzie nadzorczej Banku Światowego. Chiny - lider rynków wschodzących - lansują również nowy podział wpływów w Międzynarodowym Funduszu Walutowym
Uzgodniona wczoraj w Waszyngtonie reforma Banku Światowego daje im łącznie 47,19 procent głosów w radzie nadzorczej. I wyznacza kierunek zmian w Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Najbardziej stratne są kraje europejskie.
Musiały się one pogodzić z ograniczeniem swojej dotychczasowej reprezentacji na rzecz wschodzących gospodarek Azji Południowej i Ameryki Łacińskiej. Znacznie mniej oporów przed modyfikacją dotychczasowego systemu mieli Amerykanie. Jednym z powodów takiego stanowiska jest rosnąca zależność USA od Chin (Państwo Środka nie tylko wykupuje amerykański dług, ale jest też coraz ważniejszym rynkiem zbytu dla koncernów Stanów Zjednoczonych).
- Kryzys pokazał, że nasze dotychczasowe założenia są nie do utrzymania. Jeśli rok 1989 oznaczał koniec zimnej wojny, to rok 2009 przejdzie do historii jako koniec pojęcia "Trzeciego Świata" - przekonywał wczoraj dyrektor generalny Banku Światowego, a wcześniej zastępca sekretarza stanu USA, Robert Zoellick. - Kraje wschodzące stają się głównym motorem wzrostu na świecie. Żyjemy w szybko zmieniającej się, wielobiegunowej gospodarce. Albo się do tego dostosujemy, albo zostaniemy zmarginalizowani - dodawał.
Zmiana podziału głosów w radzie nadzorczej oznacza, że Chiny, Indie i inne kraje rozwijające się (do niedawna Trzeci Świat) będą miały o wiele większy wpływ na to, kogo wspiera Bank Światowy. W minionym roku waszyngtońska instytucja udzieliła przeszło 105 mld dolarów pożyczek. Pekin uważa, że większość pieniędzy powinna popłynąć do krajów rozwijających się, także sojuszników Chin w Afryce. Do tej pory bank wspierał także reformy strukturalne m.in. w Europie Środkowo-Wschodniej. W Polsce pomógł w restrukturyzacji górnictwa i transportu kolejowego.
Pekin i jego sojusznicy chcą pójść za ciosem i doprowadzić do reformy Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Wczoraj apelował o to chiński rząd. Na razie za zmianami zwiększającymi udział krajów rozwijających się w podziale głosów w radzie nadzorczej, a także zmniejszającymi liczbę stanowisk kierowniczych, które obsadzają Europejczycy i Amerykanie, opowiada się 70 ze 112 krajów członkowskich reprezentujących 73 proc. praw głosów. Zatwierdzenie reformy wymaga poparcia państw mających 85 proc. głosów.
Międzynarodowy Fundusz Walutowy, którego kapitał ma zostać docelowo zwiększony nawet do 1 biliona dolarów, ma jeszcze większy wpływ na rozwój globalnej gospodarki niż Bank Światowy.
@RY1@i02/2010/080/i02.2010.080.000.012a.001.jpg@RY2@
Fot. PAP/EPA
Robert Zoellick, szef Banku Światowego
Zdecydowanie tak. Inaczej Chiny i inne kraje rozwijające się w ogóle nie podejmowałyby tej batalii. I Bank Światowy, i MFW będą musiały w coraz większym stopniu liczyć się ze stanowiskiem krajów, które w nowym rozdaniu mają najwięcej głosów w radzie nadzorczej.
O to należałoby się spytać Chińczyków. Ich strategia nie do końca jest jasna.
To jest realne. Tradycyjnie stanowisko przypadało Europejczykom. Jednak sam słyszałem, jak Dominique Strauss-Kahn przyznawał, że może być ostatnim przedstawicielem Unii, który piastuje tę funkcję.
Z prostego powodu: to Europejczycy na reformie stracą najwięcej. Łącznie kraje UE mają dwa razy więcej głosów niż Stany Zjednoczone i aż osiem razy więcej stanowisk dyrektorskich. A przecież wielkość gospodarki Unii i Ameryki jest porównywalna. Europejczycy zdają sobie sprawę, że muszą ograniczyć swoje wpływy, a reforma jest nieunikniona. Tylko jak zwykle w Europie problem polega na tym, który konkretnie kraj ma ustąpić, zrezygnować z obsadzenia stanowisk dyrektorskich.
Polska jest w tej rozgrywce na dość dobrej pozycji w stosunku do innych krajów europejskich z dwóch powodów. Po pierwsze dzięki szybkiemu rozwojowi udział Polski w światowej gospodarce nie maleje. Po drugie Polska jest jedynym z nowych krajów członkowskich UE, który ma swojego przedstawiciela w radzie dyrektorów MFW.
@RY1@i02/2010/080/i02.2010.080.000.012a.002.jpg@RY2@
Fot. S. Sołtys/Fotorzepa
Mark Allen, szef misji MFW w Polsce
Jędrzej Bielecki
jedrzej.bielecki@infor.pl
szef misji MFW w Polsce
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu