Dziennik Gazeta Prawana logo

Tracimy reputację na wojnie w RPP

2 lipca 2018

Pat w sporze w Radzie Polityki Pieniężnej. Na razie nie ma mowy o żadnym porozumieniu w sprawie podziału zysku z NBP. Obie strony okopały się na swoich pozycjach. Sławomir Skrzypek liczy na wsparcie Europejskiego Banku Centralnego.

Rada oczekuje realizacji przyjętej w środę uchwały o doprecyzowaniu sposobu wyliczania rezerwy na ryzyko kursowe. Zarząd NBP uważa, że uchwała nie może się odnosić do 2009 roku w myśl zasady, że prawo nie działa wstecz. A zatem w oparciu o nią nie można wyliczyć zysku, który w tym roku ma zasilić budżet.

Władze NBP liczą, że arbitrem w tej sprawie stanie się Europejski Bank Centralny (EBC). Władze EBC obiecują, że już niedługo wydadzą opinię dotyczącą uchwały RPP. Dotąd jednak EBC rzadko ingerował w wewnętrzne regulacje. Nie narzucał też sposobu wyliczania zysku. Zresztą ten obowiązujący w NBP do tej pory nie był niezgodny z zaleceniami EBC. Sam europejski bank wylicza swój wynik finansowy metodą proponowaną przez RPP w nowej uchwale.

Ekonomiści w tym sporze są podzieleni. Członek Rady Gospodarczej przy premierze i były członek RPP prof. Dariusz Filar uważa, że to zarząd NBP nie ma racji.

Z kolei według byłego wiceszefa NBP prof. Krzysztofa Rybińskiego zarząd słusznie chce zwiększać rezerwy kosztem zysku do budżetu. W najbliższej perspektywie złoty z pewnością dalej będzie się wzmacniał. W jednym ekonomiści są zgodni: konflikt musi zostać szybko załagodzony. - W zeszłym roku zyskaliśmy świetną reputację, a teraz możemy ją stracić - mówi Rybiński.

Jeśli nie będzie porozumienia RPP z NBP, do kolejnej próby sił dojdzie pod koniec kwietnia. Wówczas RPP ma przyjmować sprawozdanie finansowe banku centralnego za 2009 rok. Jeśli Skrzypek nie zmieni zdania, Rada nie zaakceptuje przedłożonego projektu. Wówczas do budżetu państwa nie wpłynie nawet złotówka.

Wtedy też negatywnie mogą zareagować rynki, a zaufanie do Polski może gwałtownie zmaleć. - Inwestorzy mogą dojść do wniosku, że skoro RPP nie może porozumieć się w tej sprawie, to nie zrobi tego także, gdy trzeba będzie zmieniać stopy procentowe - mówi Rybiński. Inne niebezpieczeństwo polega na tym, że spór może się przeistoczyć w polityczną wojnę na górze. W końcu linia podziału przebiega między członkami powołanymi w Sejmie i Senacie głosami obecnej koalicji rządowej i prezydenckimi nominatami, wśród których jest także sam prezes Skrzypek. Wówczas cała sprawa zostanie odebrana w świecie jako polityczna presja na bank centralny, która nie powinna mieć miejsca w kraju Unii Europejskiej.

@RY1@i02/2010/065/i02.2010.065.000.006a.001.jpg@RY2@

Przychody, koszty oraz wyniki NBP w 2009 roku

grzegorz.osiecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.