Idzie ożywienie, Amerykanie wpadli w zakupowy szał
Gospodarka
Kolejne symptomy wskazują na ekonomiczne ożywienie w USA. Rośnie nie tylko aktywność inwestycyjna na kluczowym dla amerykańskiej gospodarki rynku nieruchomości. Do pułapów sprzed kryzysu wracają także wydatki konsumpcyjne Amerykanów.
Jak podała w weekend Krajowa Federacja Detalistów, w okresie poprzedzającym święta Bożego Narodzenia obroty amerykańskiego handlu wzrosły o 3,8 proc. w porównaniu z 2010 r. Nawet 24 grudnia amerykańskie sklepy pękały w szwach. W ciągu trwającej od dwóch miesięcy gorączki zakupów Amerykanie wydali aż 470 mld dol. W sam tylko czarny piątek, dzień po Święcie Dziękczynienia, handlowcy odnotowali wzrost sprzedaży detalicznej o 6,6 proc. Były to najlepsze wyniki od 2007 r. Rekordy padły także w internecie. Jak szacuje portal comScore, w okresie od 1 listopada do 18 grudnia sprzedaż w sieci wzrosła o 15 proc. w porównaniu z 2010 r. W tym roku Amerykanie wydali na zakupy online prawie 32 mld dol.
Dwukrotnie większy, niż przewidywali ekonomiści, był także listopadowy wzrost sprzedaży dóbr trwałego użytku. W porównaniu z październikiem zamówienia na nie wzrosły o 3,8 proc.
Zdaniem ekspertów takie dane w połączeniu z pozytywnymi wiadomościami z rynku nieruchomości mogą się okazać zwiastunem ożywienia gospodarczego w USA. W ubiegłym tygodniu Departament Handlu podał, że w listopadzie rozpoczęto 685 tys. nowych inwestycji budowlanych, aż o 24,3 proc. więcej w porównaniem z ubiegłym rokiem. To właśnie kondycja rynku nieruchomości ma kluczowe znaczenie dla amerykańskiej gospodarki. Wraz ze wzrostem cen nieruchomości rosną też pożyczki i wydatki zwykłych Amerykanów, które odpowiadają za 70 proc. PKB Stanów Zjednoczonych.
Nino Dżikija
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu