Najbezpieczniej w Skandynawii
Korona szwedzka i dolar hongkoński to najpewniejsze przystanie na nadchodzące spowolnienie - uważają analitycy TMS Brokers
Dom maklerski umożliwiający inwestowanie na rynku walutowym postanowił sprawdzić, które kraje najlepiej poradzą sobie w razie kryzysu.
- Inwestorzy, biorąc pod uwagę trwające w Europie niepokoje i nadchodzące spowolnienie, wkrótce będą szukali nowych bezpiecznych przystani. Sprawdziliśmy, gdzie można teraz zaparkować kapitał - tłumaczy Krzysztof Wołowicz, dyrektor departamentu analiz DM TMS Brokers.
Firma przeanalizowała 32 waluty narodowe i euro. Brano pod uwagę stabilność instytucjonalną i polityczną, zdolność gospodarki do długotrwałego wzrostu, płynność rynku walutowego, niski poziom inflacji, zadłużenia kraju, deficytu sektora rządowego i samorządowego, nadwyżkę w wymianie z zagranicą oraz wielkość zagranicznych inwestycji bezpośrednich.
Zgodnie z tymi kryteriami najwyższą ocenę dostały dwa kraje - Szwecja i Hongkong. To ich waluty uznane zostały za najbezpieczniejsze przystanie na nadchodzące czasy. Ale w ścisłej czołówce rankingu znalazły się jeszcze dwa kraje ze Skandynawii - Norwegia i Dania. Analitycy docenili wysoki poziom stabilności instytucjonalnej w tych krajach, konkurencyjność gospodarek i to pomimo przestrzegania wysokich standardów w zakresie prawa pracy oraz wysokiego poziomu wynagrodzeń. Podkreślono, że kraje te również w zakresie płynności rynku walutowego należą do czołówki. Dokładnie te same walory koron docenia Marek Rogalski, analityk DM BOŚ, który zwracał na nie uwagę już w sierpniu, gdy zaczął się exodus z rynków wschodzących.
W piętnastce najlepiej sklasyfikowanych walut znalazły się oprócz dolara hongkońskiego również waluty Japonii, Singapuru, Chin, Korei Południowej, bo gospodarki tych państw charakteryzują się wysokim poziomem konkurencyjności. Do czołówki trafiły także waluty państw surowcowych: Australii, Norwegii, Rosji, Arabii Saudyjskiej czy Kanady, bo im wyższe ceny surowców, tym lepsza sytuacja ich eksporterów, większe wpływy podatkowe i stan budżetu.
Niestety ranking wyjaśnił także, dlaczego inwestorzy uciekają od złotego. Według przyjętych kryteriów nasza waluta nie zdobyła żadnego punktu. Lepsze były zarówno węgierski forint, jak i czeska korona.
Beata Tomaszkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu