Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Szwajcaria wypowiada wojnę

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Decyzja SNB o usztywnieniu kursu franka może stać się inspiracją dla innych krajów

Cel kursowy jest najlepszą z wielu złych opcji. Obiecując sprzedawać franki szwajcarskie po stałym kursie wobec euro każdemu nabywcy i w dowolnej kwocie, Szwajcarski Bank Narodowy (SNB) zagrywa swoją ostatnią kartę, próbując powstrzymać bezustanny wzrost kursu rodzimej waluty. Jako otwarta gospodarka średniej wielkości Szwajcaria jest ofiarą wydarzeń, które dzieją się poza jej kontrolą. Nawet jeżeli ta decyzja wywoła wojnę walutową, SNB nie ma innego wyjścia: musi działać szybko i zdecydowanie.

Bodźce monetarne w USA i w Europie wypełniły kieszenie inwestorów gotówką, którą boją się lokować w cokolwiek poza złotem i walutami uznawanymi za bezpieczne. W rezultacie frank umocnił się o 20 - 25 procent, co nie mogło się spodobać eksporterom.

Jak na razie SNB próbuje osłabić franka, nie pozbywając się kontroli nad polityką monetarną. To rozwiązanie tymczasowe. Wysiłki SNB podejmowane w ostatnim roku okazały się nieudane. Spowodowały również zawirowania polityczne.

SNB przestał w końcu okrakiem siedzieć na barykadzie, przyjmując docelowy kurs wymiany. Wydrukuje nieograniczone ilości pieniądza, by wymusić górną (lub dolną) granicę na poziomie 1,20 franka za euro. To osiągalne. O ile bronienie waluty przed presją spadkową zależy od wystarczających rezerw walutowych, ograniczenia takie nie obowiązują, kiedy problemem jest aprecjacja.

Czy jest to dobry pomysł, to zupełnie inna sprawa. Podaż pieniądza będzie teraz określana przez apetyty globalnych inwestorów. Frank szwajcarski może się stać jeszcze bardziej atrakcyjny. Jeżeli sztywny kurs zostanie utrzymany, nie minie wiele czasu, zanim Szwajcarzy odczują skutki ekspansji monetarnej w postaci inflacji, bańki spekulacyjnej lub jednego i drugiego. Jak na razie są to problemy, z którymi Szwajcarzy mogą żyć. Najpilniejszym zagrożeniem jest deflacja, a nie inflacja. Jednak rosnąca inflacja może osłabić konkurencyjność eksportu, którą sztywny kurs ma chronić, a bańki spekulacyjne nigdy nie służą gospodarce.

Globalne konsekwencje są bardziej niepokojące. Szwajcaria, w przeciwieństwie do Chin, jest zbyt mała, by zachwiać makroekonomiczną równowagą. Jej decyzja może jednak zainspirować inne kraje, by pójść w jej ślady i uruchomić ostateczną opcję kontroli kapitałowej.

Tłum. TK

© The Financial Times Limited 2011. All Rights Reserved

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.