Wielki rozpęd eksportu żywności
POLSKIE PRODUKTY ZDOBYWAJĄ ŚWIAT. W tym roku sprzedamy ich za 14,5 mld euro. To rekordowy efekt ekspansji polskich firm i wysokich cen na świecie
W tym roku sprzedaliśmy za granicę już o 15,6 proc. więcej żywności niż w tym samym okresie 2010. Co, zważywszy na gwałtowny wzrost cen, stanowi najlepszy wynik na mapie polskiego eksportu. Imponujące dane resortu gospodarki potwierdzają odbiorcy polskich owoców, warzyw, nabiału i drobiu. Żywność to już 11 proc. wszystkich polskich towarów wysyłanych za granicę.
Od 2004 r., czyli przystąpienia naszego kraju do Unii, eksport żywności zwiększył się aż trzykrotnie. - wynika z danych resortu gospodarki. A w całym roku może się zwiększyć o blisko 10 proc. - Tempo nieco wyhamuje, bo można oczekiwać pogorszenia koniunktury na Zachodzie - ocenia Andrzej Kalicki, kierownik zespołu monitoringu zagranicznych rynków rolnych fundacji FAMMU/FAPA. Zgadza się z tym Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ.
Ale i tak wzrosty są imponujące. W efekcie, jak wynika z naszych rozmów z ekspertami rynku żywności, padnie kolejny rekord naszego eksportu. Wyślemy za granicę żywność aż za 14,5 mld euro. Nieco ostrożniejszy jest Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Ale i tak spodziewa się 14,1 mld euro.
W tym roku wyniki polskich eksporterów poprawią wysokie ceny żywności na świecie. Ale nie tylko. - Nie bez znaczenia jest też silna ekspansja firm za granicą - uważa Winek. Potwierdzają to przedsiębiorcy. - Zwiększamy naszą obecność m.in. w Rosji, Czechach, na Słowacji, Węgrzech, w Rumunii i Bułgarii - mówi Dariusz Sapiński, prezes Mlekowity, potentata w branży mleczarskiej. Szybko rośnie także eksport drobiu. - Sprzedajemy nasze wyroby w Anglii, we Francji, Niemczech, Austrii, Rosji, na Ukrainie i w krajach azjatyckich - mówi Mikołaj Kozioł z firmy drobiarskiej Adros.
Bardzo ważną pozycję w polskim eksporcie stanowią warzywa i owoce. Wprawdzie ich sprzedaż za granicę ograniczyło rosyjskie embargo, ale straty z tego powodu nie są znaczące na tle całego polskiego eksportu żywności. Wynoszą one ponad 20 mln zł. Ekspansja na zagranicznych rynkach jest także podstawą egzystencji sadowników. - Aż 70 proc. owoców sprzedajemy za granicą - mówi Tomasz Solis, sadownik z Lubelszczyzny, wiceprezes Związku Sadowników RP.
Co ważne, eksport żywności jest dużo większy niż jej import. W zeszłym roku o 2,5 mld euro, w tym roku ta kwota może wzrosnąć. To wyjątek, bo większość branż ma spory deficyt w handlu za granicą. Od stycznia do czerwca tego roku wyniósł on blisko 5,3 mld euro, a w całym zeszłym roku polski handel zagraniczny był pod kreską aż na blisko 14 mld euro. Niestety sama żywność jako eksportowy hit nie wystarczy do poprawy tego bilansu.
Janusz K. Kowalski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu