Związkowcy dostają większe podwyżki
W pierwszym półroczu najszybciej rosły pensje pracowników poligrafii (11,5 proc.), górników (10,5 proc.) i pracowników przemysłu tytoniowego (9,9 proc.).
Przeciętne płace w przedsiębiorstwach rosną powoli. Od stycznia do czerwca były wprawdzie o 4,6 proc. wyższe niż przed rokiem, ale podwyżki zjadła inflacja.
Na tym tle zdecydowanie wyróżniają się podwyżki górników, pracowników rafinerii i koksowni, energetyki i hutnictwa - wynika z najnowszych danych GUS. - To nie dziwi. Od lat najwyższe podwyżki otrzymują głównie ci, którzy zarabiają najwięcej - mówi Karolina Sędzimir, ekspert rynku pracy, ekonomistka PKO BP. W tych branżach są silne związki zawodowe, które ostro walczą o wzrost płac. Ponadto firmy te są zwykle w rękach państwa, które jest bardziej hojne niż prywatne przedsiębiorstwa. W rezultacie w pierwszym półroczu w tych branżach płace były na poziomie 5,4 - 6,7 tys. zł.
Powody do narzekań mają za to zatrudnieni w handlu detalicznym i przemyśle spożywczym. Tam średnie zarobki to 2,5 - 2,9 tys. zł, a podwyżki wyniosły tylko 3,6 - 4,1 proc. Perspektywy dla nich nie są dobre, bo przedsiębiorcy trzymają płace na uwięzi, gdyż w gospodarce jest dużo niepewności.
JKK
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu