Dziennik Gazeta Prawana logo

Mit wolnego handlu

Na każdym szczycie gospodarczym padają zapewnienia o zniesieniu barier w handlu. Praktyka jest zupełnie inna. Liderem protekcjonizmu jest Unia Europejska

Im więcej światowi przywódcy mówią o konieczności liberalizacji handlu międzynarodowego, z tym większą ochotą sięgają po protekcjonizm. Sens trwającej rundy katarskiej WTO sprowadza się do uwolnienia handlu i w konsekwencji - jak szacuje OECD - doprowadzenia do wzrostu globalnego PKB o 300 mld dol. rocznie. Do tego jednak bardzo daleko. Opublikowany przed kilkoma dniami raport Global Trade Alert wylicza, że od listopada 2010 r. - od szczytu G20 w Seulu, podczas którego wiele mówiono o konieczności zwiększenia liberalizmu w wymianie międzynarodowej - do dziś rządy wprowadziły w życie 200 rozwiązań chroniących własne gospodarki, głównie przed konkurencją ze strony Chin. Pierwsze miejsce na podium wśród światowych protekcjonistów zajęła Unia Europejska, za nią uplasowały się Rosja i Argentyna. Trend w stosowaniu takich praktyk jest rosnący.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.