Atenom pomogą banki
30 mld euro - takie koszty miałyby ponieść europejskie banki w ramach nowego pakietu pomocy dla Grecji. W środę rządy Niemiec, Francji i Holandii zaczęły z nimi negocjacje w tej sprawie.
Rozmowy mają się zakończyć do 3 lipca. Wtedy w Brukseli spotkają się ministrowie finansów strefy euro, by uzgodnić z rządem Georgiosa Papandreu plan pomocy wart 120 mld euro. Stanie się tak pod warunkiem, że grecki parlament zatwierdzi nowy pakiet cięć budżetowych wartych łącznie 28 mld euro. Jest na to szansa, bo w nocy z wtorku na środę Papandreu uzyskał wotum zaufania dla swojego rządu mimo masowych protestów tysięcy Greków.
Znalezienie formuły udziału banków będzie jednak trudne. Po pierwsze musi być ona "dobrowolna" - agencje ratingowe ostrzegają, iż zmuszanie instytucji finansowych do pomocy Grecji odczytane zostanie jako jej bankructwo, co może wywołać panikę w unii walutowej.
Zarządy banków obawiają się jednak, że jeśli zgodzą się na wykup greckich obligacji oprocentowanych niżej niż stawka rynkowa, zostaną oskarżone przez akcjonariuszy o działanie na szkodę spółek. Nawet jeśli dostaną od swoich rządów gwarancje wypłacalności tych ryzykownych papierów w przypadku bankructwa Aten.
J.Bie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu