Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Wschód znów sprzedaje pszenicę

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

ROSJA ZAPOWIEDZIAŁA, że od 1 lipca zniesie obowiązujący od 10 miesięcy zakaz wywozu pszenicy. Zaraz po ogłoszeniu tej decyzji, notowania tego zboża spadły o 4,5 proc. Jednak na dużo większe obniżki cen na razie nie ma co liczyć

W środę tona pszenicy kosztowała 238 euro, czyli o 4,5 proc. mniej niż dzień wcześniej. Ale i tak ten rodzaj zboża wciąż jest o ponad 2/3 droższy niż rok wcześniej. Inwestorzy obawiają się bowiem katastrofalnych skutków suszy we Francji i Niemczech, które do tej pory także były kluczowymi producentami pszenicy. Minister rolnictwa Francji Bruno Le Maire przyznał wczoraj, że w tym roku jego kraj wyeksportuje zaledwie 5 mln ton wobec 13 mln ton rok wcześniej.

Rosja, której władze zapowiedziały zniesienie od 1 lipca embarga, powinna jednak z nadwyżką zapełnić tę lukę. - Spodziewamy się, że Rosjanie wypracują w tym roku nawet 20 mln ton więcej pszenicy niż potrzebują. Nadwyżkę będą chcieli upłynniać za granicę - uważa Luke Mathews, ekspert ds. żywności w Commonwealth Bank of Australia.

Rosyjską pszenicę w pierwszy kolejności kupią Japonia, Korea Południowa, Bangladesz i niektóre inne kraje Azji Południowo-Wschodniej.

Kreml wprowadził w sierpniu zeszłego roku zakaz eksportu po tym, jak katastrofalna susza zniszczyła 1/3 zbiorów. Wcześniej Rosja była jednak trzecim co do wielkości eksporterem ziaren na świecie. Embargo było główną przyczyną gwałtownej zwyżki cen pszenicy na świecie, która m.in. doprowadziły do rozruchów w krajach Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Przyczyniła się także do wzrostu globalnej inflacji, co z kolei sprowokowało m.in. Europejski Bank Centralny do rozpoczęcia cyklu podwyżek stóp procentowych. Zdaniem ekspertów utrudni to przełamanie recesji przez światową gospodarkę.

Do umiarkowanego obniżenia cen pszenicy przyczyni się także zniesienie przez Ukrainę kwot eksportowych i zastąpienia ich stosunkowo niskimi cłami eksportowymi, które mają zostać całkowicie zniesione w przyszłym roku. Zdaniem Luke''a Mathewsa dzięki temu w tym roku Ukraina zdoła przeznaczyć na eksport ok. 10 mln ton pszenicy, przede wszystkim dla Egiptu i niektórych krajów Bliskiego Wschodu. Ukraińscy eksporterzy już zaczęli zawierać kontrakty na dostawy zbóż z terminem realizacji w lipcu i sierpniu.

Powrót na rynek dwóch państw z grupy najważniejszych eksporterów pszenicy nie spowodował jednak zbyt gwałtownego spadku cen, ponieważ zdaniem ekspertów znaczna część nadwyżek nie trafi na rynek, ale posłuży do uzupełnienia strategicznych zapasów, przede wszystkim przez Unię Europejską. Bruksela w zeszłym roku ograniczyła magazynowanie z 18 do 11 mln ton, aby powstrzymać panikę na rynku.

Eksperci nie spodziewają się także dobrych zbiorów w Stanach Zjednoczonych - od lat największym eksporterze pszenicy na świecie. Tu, podobnie jak w Europie Zachodniej, coraz większe obawy wywołuje katastrofalna susza w stanach środkowego Zachodu.

Utrzymanie się wysokich cen pszenicy bardzo pomoże natomiast zdynamizować gospodarkę naszych wschodnich sąsiadów. Zdaniem Banku Światowego w tym roku po części dzięki eksportowi żywności Ukraina może rozwijać się w tempie nawet 5,2 proc., a więc zdecydowanie szybciej od Polski.

W Rosji tempo wzrostu będzie już bardziej umiarkowane: 4,1 proc. Jednym z powodów jest to, że udział rolnictwa w rosyjskiej gospodarce jest zdecydowanie niższy niż w ukraińskiej. Kolejną przyczyną ograniczającą wzrost PKB jest zapowiedź podniesienia przez bank centralny Rosji stóp procentowych, co ma powstrzymać szybko rosnącą inflację. W kwietniu ceny w Rosji wzrosły w ujęciu rocznym o przeszło 9 procent.

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.