Jak nam się udało uniknąć kłopotów
KIEDY NAJWIĘKSZE GOSPODARKI rozdawały pieniądze na lewo i prawo, by uratować potężne instytucje przed bankructwem, Warszawa zachowała zimną krew. Prześliznęliśmy się przez finansowe burze, ale to wcale nie znaczy, że problemy mamy za sobą
Światowy kryzys zastał polską gospodarkę w okresie prosperity, po rekordowym 2007 r. gdy PKB wzrósł o 6,8 proc. Niestety, finanse publiczne już wtedy były w trudnej sytuacji. Dlatego jedną z pierwszych rzeczy, jaka przeprowadził minister finansów była korekta ustawy budżetowej na 2008 rok i zmniejszenie o 1,5 mld zł deficytu budżetowego. Wprawdzie kwota nie była duża, ale sygnał na rynki poszedł: nowa ekipa nie będzie patrzyła obojętnie na wzrost deficytu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.