Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

EBC blokuje restrukturyzację greckiego długu

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Gdyby doszło do zmiany warunków spłacenia zobowiązań Aten, EBC nie będzie honorował greckich obligacji jako zabezpieczenia dla udzielanych kredytów - ostrzegł wczoraj członek zarządu EBC Juergen Stark.

To oznaczałoby niemal natychmiastowe załamanie greckiego systemu finansowego, bo większość tamtejszych banków uzyskuje kapitał od EBC właśnie pod zastaw posiadanych greckich obligacji.

Bank centralny ma solidne argumenty: już teraz przekazuje realną gotówkę w zamian za papiery, które są uznawane przez największe agencje ratingowe za śmieci. A gdyby oficjalnie ogłoszono rozłożenie terminu spłaty zobowiązań Aten, ich wartość zbliżyłaby się do zera. To oznaczałoby kolosalne straty dla samego EBC, który ma na koncie bony skarbowe Grecji o wartości około 70 mld euro.

Jednak w tym sporze bankowi chodzi o coś więcej niż własne straty. - Sprawa greckich obligacji jest tylko pretekstem do wyrażenia zdecydowanego sprzeciwu przez EBC wobec restrukturyzacji greckiego długu - mówi Gilles Moec, ekonomista Deutsche Banku. Przypomina, że bank centralny od dawna był przeciwny kontrolowanemu bankructwu Grecji, obawiając się łańcuchowej reakcji w innych krajach unii walutowej. Inwestorzy finansowi mogliby w panice wyprzedawać bony skarbowe Portugalii, Irlandii, a nawet Hiszpanii, uniemożliwiając tym krajom obsługę własnego długu.

Reakcję EBC wywołała wtorkowa deklaracja przewodzącego eurogrupie premiera Luksemburga Jeana-Claudea Junckera, który po raz pierwszy przyznał, że możliwe jest rozłożenie okresu spłaty greckiego długu. Dzień później niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble sprecyzował, że w takim razie prywatni inwestorzy musieliby na równi z władzami publicznymi ponieść część kosztów.

Sceptyczny wobec szans Grecji na spłacenie długu jest jednak także MFW. Przedstawiciel funduszu w Atenach Poul Thomsen powiedział, że jeśli rząd nie podejmie dodatkowych działań oszczędnościowych w tym roku, deficyt budżetowy kraju spadnie tylko nieco poniżej 10 proc. PKB zamiast obiecywanych 7,6 proc.

Na razie jedyną nadzieją na wyjście Grecji na prostą jest przyspieszenie działań prywatyzacyjnych. Aby były one bardziej wiarygodne, premier Georgios Papandreu wyznaczył niezależnych doradców. I tak sprzedażą państwowej loterii OPAP ma się zająć Deutsche Bank, międzynarodowego lotniska w Atenach - francuski bank BNP Paribas, terenu po innym lotnisku w Atenach Hellenikon - Citibank, operatora sieci gazowej DEPA - szwajcarski UBS, producentów broni EAS oraz ELVO - firma konsultingowa KPMG i francuski bank Societe Generale, a spółki zajmującej się poborem opłat za użytkowanie autostrad - bank Credit Agricole. Szczególnie trudnego zadania podjęła się firma konsultingowa PwC. Ma doprowadzić do sprzedaży linii kolejowych OSE, które przynoszą rocznie miliard euro strat i których dług przekroczył już 10 mld euro. Rząd obiecał jednak, że zgodzi się na likwidację mniej istotnych i nierentownych połączeń.

Jędrzej Bielecki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.