Rynki nie przejęły się zgładzeniem terrorysty
Światowe giełdy ze spokojem zareagowały na wiadomość o zabiciu przywódcy Al-Kaidy. Zamieszanie powstało jedynie na rynkach drogocennych metali. Eksperci mówią jednak o pęknięciu bańki spekulacyjnej, która nie ma związku z polowaniem na terrorystę.
Srebro w poniedziałek było o 9 proc. tańsze niż przed tygodniem, wczoraj staniało o kolejne 1,51 proc. Sporo traci też platyna (-2,95 proc.; wczoraj - 0,34 proc). Spadła także cena złota - do 1,535 dol. za uncję.
Nieznacznie spadły ceny ropy, średnio o 0,5 proc. W Londynie za baryłkę IPE Brent trzeba było zapłacić o 77 centów mniej (125,12 dol.). Wczoraj spadek się utrzymał, baryłka brent kosztowała 124,04 dol. Tymczasem cena na ropę typu WTI spadła o 41 centów do 113,52 dol. Eksperci spadki cen czarnego złota tłumaczą jednak zwiększeniem wydobycia w Arabii Saudyjskiej.
Daleka od euforii była także reakcja giełd papierów wartościowych. Amerykańskie indeksy zanotowały wczoraj nieznaczny wzrost w pierwszej połowie dnia, sesje zakończyły jednak na minusie.
Spokój na światowych parkietach eksperci tłumaczą tym, że śmierć bin Ladena to jedynie symbol, który nie wpłynie realnie na bezpieczeństwo świata. - Gdyby do zabicia bin Ladena doszło 10 czy 5 lat temu, rynki zareagowałyby bardziej donośnie - tłumaczy analityk Phil Flynn. Analitycy uznali śmierć Osamy bin Ladena za wydarzenie o jednodniowym efekcie na stan światowej gospodarki.
Część analityków kreśli jednak zupełnie inne scenariusze. - W krótkiej perspektywie ryzyko na świecie wzrośnie z powodu ewentualnych odwetów ze strony terrorystów - skomentował na łamach "Financial Times Alphaville" Mohammed El-Erian z PIMCO CEO. Dodaje, że śmierć twórcy Al-Kaidy oznacza długotrwałą redukcję globalnego gospodarczego ryzyka, co wzmocni pozycję inwestorów.
Obawy co do bezpieczeństwa w krótkiej perspektywie, o których pisze El-Erian, potwierdził hiszpański szef MSW Alfredo Perez Rubalcaba. - Nie można wykluczyć odwetu ze strony tej organizacji (Al-Kaidy - red.), o czym wiedzą liderzy całego świata. Jesteśmy na to ryzyko przygotowani - mówił Rubalcaba. Przypomniał, że Al-Kaida ma wiele "autonomicznie działających filii". - W Hiszpanii mamy jedną bardzo blisko - jest to Al-Kaida w islamskich krajach Maghrebu - powiedział.
Z kolei odchodzący szef CIA i zarazem architekt operacji w Pakistanie Leon Panetta powiedział wczoraj, że Al-Kaida "niemal na pewno weźmie odwet" za zlikwidowanie bin Ladena. Najczarniejszy scenariusz opisywany jest w depeszach ujawnionych niedawno przez Wikileaks. Według dokumentów Al-Kaida umieściła w Europie bombę atomową, która zostanie zdetonowana na wypadek schwytania lub zabicia Osamy bin Ladena. Informacji takiej mieli udzielić podczas przesłuchań w bazie wojskowej w Guantanamo islamscy terroryści pojmani przez USA.
nd
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu