MFW poparł Grecję w sporze z Niemcami
Finanse
MFW staje po stronie Grecji w sporze z Niemcami o złagodzenie programu uzdrowienia finansów publicznych. Fundusz zapowiedział, że nie udzieli już więcej pożyczek Atenom, bo nie wierzy, że obecny program forsowany przez Berlin jest realny. Ze wstępnych ustaleń ekspertów MFW, KE i EBC wynika, że w tym roku dziura w budżecie Grecji jest o 30 mld euro większa, niż zakładano. Powodem jest o wiele głębsza recesja, niż przewidywano. W tym roku, po raz piąty z rzędu, grecka gospodarka będzie się kurczyć i to aż o 7 proc., a nie 4,5, jak prognozowała Komisja Europejska. Co gorsza, zapaść nie zostanie przełamana także w roku przyszłym. Dla porównania w trakcie terapii szokowej Leszka Balcerowicza recesja w Polsce trwała dwa lata, w 1990 i 1991 roku. Potem gospodarka zaczęła się rozwijać.
MFW chce, aby w 2020 roku, kiedy Grecja ma zwrócić funduszowi otrzymane pieniądze, dług kraju wynosił 100 proc. PKB, a nie jak przewiduje obecne porozumienie 120 proc. Aby tak się stało, eksperci funduszu sugerują kilka możliwości. Jedną z nich jest dalsze obniżenie oprocentowania, na jakim Grecy otrzymali pomoc ("Wall Street Journal" obliczył, że do 2020 roku w formie samych odsetek Ateny muszą oddać 33 mld euro). Inna możliwość to darowanie przez EBC 30 proc. nominalnej wartości posiadanych greckich obligacji. Kolejne rozwiązanie polegałoby na przejęciu przez przyszły Europejski Mechanizm Stabilizacji (ESM) 50 mld euro długu Grecji przeznaczonego na dokapitalizowanie banków.
Niemcy, które już pożyczyły Grekom łącznie 127 mld euro, na każdy z tych pomysłów odpowiadają "nie". Berlin zapowiedział, że nie tylko nie przekaże Grecji ani jednego dodatkowego euro pomocy, lecz także nie zgodzi się na jakąkolwiek modyfikację programu. Do czasu wydania 12 września przez niemiecki Trybunał Konstytucyjny wyroku w sprawie zgodności działania ESM z zasadami ustawy zasadniczej RFN nie ma też mowy o bezpośrednim wsparciu Aten przez Mechanizm. Rząd Antonisa Samarasa robi dobrą minę do złej gry i zgadza się na te warunki. W tym tygodniu ogłosił kolejny plan redukcji dziury budżetowej o 11,5 mld euro do 2014 roku. Te zapowiedzi mogą jednak pozostać tylko na papierze.
Jędrzej Bielecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu