Zaskakujący wzrost importu
Handel
W styczniu import wyniósł 12,1 mld euro i był o 9,6 proc. wyższy niż przed rokiem. W tym czasie eksport oszacowano na 11,3 mld euro - o 6,8 proc. więcej - podał NBP. To zaskakujące, bo w ostatnich miesiącach to eksport rósł szybciej niż import, co było m.in. spowodowane słabym złotym, który zaczął umacniać się dopiero w połowie stycznia.
Eksperci uważali, że pozytywnie wpływa to na konkurencyjność polskiego eksportu, którego znaczenie dla wzrostu będzie rosło, a negatywnie na wyniki eksportu i konsumpcję. - Po miesiącach słabego złotego importerzy mogli wykorzystać jego umocnienie i zwiększyli zakupy - mówi Radosław Bodys, główny ekonomista PKO BP. Uważa, że po spowolnieniu z IV kwartału 2011 r. mogła zacząć odbijać konsumpcja.
Inaczej wzrost importu tłumaczy Adam Czerniak, ekonomista Kredyt Banku: wzrost jest zasługą sprowadzanych aut. - W styczniu sprzedaż detaliczna samochodów zwiększyła się rok do roku o 30 proc., co było także wynikiem niskiej ubiegłorocznej bazy i zaważyło na wynikach importu z początku roku - wyjaśnia.
W efekcie w styczniu ujemne saldo obrotów towarowych wyniosło 830 mln euro i w porównaniu ze styczniem 2011 r. pogłębiło się o 326 mln euro.
Beata Tomaszkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu