W USA stanęła produkcja
Złe wiadomości płyną zza oceanu. Produkcja przemysłowa w styczniu w Stanach Zjednoczonych stanęła w miejscu, choć eksperci oczekiwali wzrostu o 0,7 proc. - 0,8 proc. Tymczasem prezydent Barack Obama wzywa biznes do ponownego otwarcia fabryk na terenie USA.
Zawiniły przede wszystkim spadki w branży górniczej i usługach komunalnych. Dane te zostały częściowo zrównoważone przez informacje o skorygowaniu stopy wzrostu produkcji w grudniu. Oryginalnie podano, że wzrost osiągnął 0,4 proc. Wczoraj okazało się, że produkcja wzrosła jednak o cały 1 proc. Takie informacje podała w środę Rezerwa Federalna, czyli system amerykańskich banków centralnych.
Tymczasem Barack Obama, szykujący się do walki o reelekcję w listopadowych wyborach prezydenckich, gościł wczoraj w Milwaukee w stanie Wisconsin. Prezydent wezwał biznes do przeniesienia produkcji z powrotem do kraju. - Mój przekaz dla liderów biznesu jest prosty: zadajcie sobie pytanie, co możecie zrobić, by odtworzyć miejsca pracy w waszym kraju, a wasz kraj zrobi wszystko, co w jego mocy, by wam pomóc w odniesieniu sukcesu - deklarował. Bezrobocie pozostaje w USA na wysokim poziomie. W styczniu bez pracy było 8,3 proc. Amerykanów.
mp
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu