Yellen, czyli w Fed będzie kontynuacja
USA
Nowym szefem Rezerwy Federalnej zostanie Janet Yellen. Amerykański prezydent Barack Obama oficjalnie nominował wczoraj dotychczasową wiceprzewodniczącą rady gubernatorów Fed na stanowisko, które z końcem stycznia opuści Ben Bernanke.
Ten wybór nie jest żadnym zaskoczeniem. Po tym jak z ubiegania się o nominację zrezygnował faworyt Obamy Larry Summers, zastępczyni Bena Bernankego była często typowana to tej roli. Jeśli jej kandydaturę zatwierdzi Senat, z czym nie powinno być problemów, 67-letnia ekonomistka zostanie pierwszą kobietą stojącą na czele amerykańskiego banku centralnego w jego stuletniej historii. Stanie się zarazem jedną z dwóch najbardziej wpływowych kobiet na świecie.
Wybór Yellen oznacza kontynuację w polityce monetarnej Fed. Yellen podobnie jak Bernanke uważana jest za gołębia i jeszcze silniej niż on opowiada się za stymulowaniem gospodarki, tak aby tworzyła nowe miejsca pracy nawet kosztem pewnego wzrostu inflacji. Głównym instrumentem Fed w tej dziedzinie pozostaje prowadzony program quantitative easing, w ramach którego bank centralny skupuje co miesiąc obligacje o wartość 85 mld dol. Na wrześniowym posiedzeniu rada gubernatorów Fed niespodziewanie zdecydowała, że nie będzie on na razie ograniczany, co jest zgodne z poglądami Yellen. Nie należy się też spodziewać, że stopy procentowe, które od początku kryzysu pozostają na rekordowo niskim, bliskim zera poziomie, zostaną podniesione, dopóki bezrobocie w USA nie spadnie poniżej 6,5 proc. Obecnie wynosi ono 7,3 proc.
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu