Możemy być gospodarczym silnikiem Europy
Konkurencyjność
Polska i cały region Europy Środkowo-Wschodniej do 2030 r. ma szansę dołączyć do rozwiniętych gospodarek. To wniosek z panelu pod tytułem "Europa Środkowo-Wschodnia 2030 - rynki wchodzące czy rozwinięte gospodarki".
Aby zrealizować optymistyczny scenariusz, musi zostać spełnione kilka warunków. - Prawdziwym wyzwaniem jest, jak przejść od konkurencji cenowej do odpowiedniego poziomu technologii - podkreślał Janusz Lewandowski, komisarz UE do spraw budżetu. Według prognoz Komisji pod względem PKB nasz region będzie doganiał zachodnią część UE w tempie 1 pkt proc. rocznie, choć są cztery kraje: Litwa, Łotwa, Polska i Słowacja, które będą robiły to szybciej.
Czeski minister przemysłu i handlu Jiri Cienciala zauważył konieczność rozbudowy regionalnej infrastruktury drogowej, energetycznej czy gazowej. Cel: wzmocnienie konkurencyjności regionu. - Potrzebna jest też większa współpraca w ściąganiu inwestycji spoza Europy. Choć o pojedyncze projekty będziemy konkurować, jako całość możemy zyskać - zachęcał Cienciala.
Także zdaniem Zoltana Czefalvaya z węgierskiego ministerstwa gospodarki powinno dojść do silniejszej gospodarczej współpracy państw tej części Europy. - Chciałbym, by produkt zaprojektowany na Węgrzech został wyprodukowany w Polsce i sprzedany przez Czechy - mówił. Gdy tak będzie, nasz region ma szansę zostać gospodarczym silnikiem Europy do 2030 r.
Uczestnicy dyskusji mówili też o innych koniecznych do spełnienia warunkach, jak poszerzenie UE o Ukrainę oraz większa deregulacja, na co zwracał uwagę wicepremier Janusz Piechociński.
Grzegorz Osiecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu