Nikozja odblokowuje pieniądze obywateli
Jutro, po półtoratygodniowej przerwie, cypryjskie banki mają wznowić działalność
Aby nie doszło do masowego wycofywania pieniędzy, a tym samym kolejnych problemów z płynnością, ministerstwo finansów przygotowuje wiele ograniczeń. Wprowadzony zostanie limit wysokości wypłat w tygodniu, przesyłu pieniędzy za granicę, a wszystkie lokaty terminowe będą musiały być utrzymane do upływu ich terminu.
Tymczasem wypływa coraz więcej szczegółów dotyczących przebiegu negocjacji pomiędzy władzami Cypru a przedstawicielami trojki, czyli Komisji Europejskiej, Europejskiego Banku Centralnego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. I widać z nich, że wprawdzie udało się osiągnąć porozumienie i uratować strefę euro przed rozpadem, ale ceną był dalszy wzrost nieufności między państwami północy a południa UE.
Według relacji, które przytacza "The Wall Street Journal", cypryjskiemu prezydentowi Nikosowi Anastasiadesowi i ministrowi finansów Michalisowi Sarrisowi kilkakrotnie zakomunikowano w mało dyplomatyczny sposób, że nie mają innego wyjścia, jak tylko przyjąć warunki. Na przykład podczas niedzielnego spotkania Anastasiadesa z przedstawicielami trojki, m.in. szefem Rady UE Hermanem Van Rompuyem, MFW Christine Lagarde i EBC Mario Draghim, cypryjski prezydent zwrócił uwagę, że jego kraj jest traktowany znacznie surowiej niż państwa, które dotychczas korzystały z pomocy finansowej, i zagroził rezygnacją. Nowy szef Eurogrupy, holenderski minister finansów Jeroen Dijsselbloem, odparł na to, że nie obchodzi go polityczna przyszłość Cypryjczyka, tylko los strefy euro. Z kolei następnego dnia przedstawiciele UE powiedzieli Anastasiadesowi, żeby zabrał swoje rzeczy i wyszedł, jeśli nie zamierza współpracować.
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu