Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Po liceum łatwiej o pracę niż po studiach

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Liczba bezrobotnych, którzy ukończyli ogólniak, zmniejszyła się o 12,3 proc.

W końcu czerwca liczba zarejestrowanych bezrobotnych była o 9,3 proc. (o 197 tys.) niższa niż przed rokiem - wynika z danych GUS. W tym czasie grupa osób bez zajęcia z wykształceniem gimnazjalnym i niższym skurczyła się o 8,2 proc. (o 44 tys.), a osób po studiach o 9,2 proc. (o 20,4 tys.). Natomiast liczba bezrobotnych, którzy ukończyli szkoły zasadnicze zawodowe oraz policealne i średnie zawodowe, zmniejszyła się o 11-11,5 proc. (odpowiednio o 58,6 tys. i 48 tys.). Najbardziej zyskali absolwenci ogólniaków. Ich liczba wśród bezrobotnych zmalała o 12,3 proc. (o 25,5 tys.).

- Mały spadek liczby bezrobotnych bez kwalifikacji nie dziwi, bo zapotrzebowanie na pracę takich osób jest raczej śladowe. Tak jest i tak będzie bez względu na koniunkturę gospodarczą - uważa prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego. Stąd też w rejestrach bezrobotnych jest ich aż ponad 534 tys., a pracę (łącznie z szarą strefą) ma tylko ponad 560 tys. Inaczej jest w przypadku osób z wyższym wykształceniem. - Początki ożywienia gospodarczego czy sezonowa zmiana koniunktury nigdy nie zmieniały wyraźnie sytuacji osób z wyższym wykształceniem na rynku pracy - twierdzi prof. Urszula Sztanderska z Uniwersytetu Warszawskiego. Dodaje, że dopiero w dłuższej perspektywie w okresach boomu gospodarczego absolwenci wyższych uczelni stosunkowo łatwo zdobywają pracę. Bo wtedy firmy chętnie inwestują i rośnie ich zapotrzebowanie na specjalistyczną kadrę.

Tymczasem już od 15 lat zwiększa się wśród bezrobotnych grupa osób po studiach - z 2,1 proc. w 2000 r. do 11,6 proc. w połowie tego roku. Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że po części to efekt szybkiego rozwoju edukacji. Dzięki niej zdecydowanie zwiększyła się na rynku pracy liczba osób z wyższym wykształceniem. Bo według badań aktywności ekonomicznej ludności już 32 proc. osób pracujących ma dyplom wyższej uczelni. To aż o ponad 14 pkt proc. więcej niż przed dziesięcioma laty. Wobec tego więcej jest ich także wśród osób bez zajęcia, bo gdy bezrobocie rośnie, to przybywa również bezrobotnych z dyplomami wyższych uczelni. A na spadek ich liczby trzeba dłużej czekać niż w przypadku pracowników o niższym wykształceniu. Między innymi dlatego wśród bezrobotnych po studiach najszybciej rośnie liczba takich, którzy szukają pracy ponad rok. W połowie tego roku było ich ponad 78 tys. - aż 2,5-krotnie więcej niż w 2008 r. - To także efekt tego, że kończą pseudouczelnie, które prawie niczego nie uczą. Ich absolwenci nie umieją nawet wykonywać pracy w ściśle określonym terminie, bo nie przeszli odpowiedniego treningu na uczelni - wyjaśnia prof. Sztanderska. Trzeba też pamiętać o tym, że nie wszyscy bezrobotni z wyższym wykształceniem rejestrują się w urzędach pracy. Jedni dlatego, że ambicja im na to nie pozwala, inni dlatego, że nie wierzą, że przy pomocy pośredniaków znajdą zatrudnienie. O tym, że tak jest, wynika z danych statystycznych - według badań aktywności ekonomicznej obejmujących także szarą strefę w pierwszym kwartale było 286 tys. bezrobotnych z dyplomem uczelni, a w urzędach pracy zarejestrowano ich 254 tys.

W pierwszej połowie roku najbardziej zmniejszyła się liczba bezrobotnych z wykształceniem średnim ogólnokształcącym. - To dlatego, że wygrywają oni często konkurencję z osobami z licencjatami - ocenia prof. Kryńska. Jej zdaniem ci drudzy nie mają czasem żadnych kwalifikacji poza dyplomem, który zdobyli, ale mają za to dość wysokie oczekiwania płacowe. - Pracodawcy wolą więc często zatrudniać pracowników po ogólniakach, bo godzą się na niższe pensje, niż osoby z licencjatami, a zarówno jednych, jak i drugich muszą na ogół uczyć zawodu - podkreśla prof. Kryńska.

@RY1@i02/2014/152/i02.2014.152.00000020b.803.jpg@RY2@

JAKIE WYKSZTAŁCENIE MAJĄ POLSCY BEZROBOTNI

OPINIA

@RY1@i02/2014/152/i02.2014.152.00000020b.804.jpg@RY2@

Zenon Wiśniewski profesor z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu

Choć co dziewiąty zarejestrowany bezrobotny ma dyplom szkoły wyższej, to sytuacja osób po studiach na rynku pracy i tak jest lepsza niż tych, które mają niższe wykształcenie. Świadczy o tym choćby stopa bezrobocia. Wśród osób z wyższym wykształceniem wyniosła ona w pierwszym kwartale 5,4 proc. (według BAEL), a wśród tych po zawodówkach 13,2 proc. Ponadto bezrobotni z dyplomem szybciej znajdują pracę. Zatrudnienia szukają średnio ponad jedenaście miesięcy, a inni 12-13 miesięcy (z wyjątkiem osób bez kwalifikacji, które poświęcają na to ponad 14 miesięcy). Ponadto absolwenci uczelni są w lepszej sytuacji, ponieważ na ogół znają języki obce przynajmniej na poziomie podstawowym. A jeśli nie mają pracy w kraju, to łatwiej im znaleźć ją za granicą.

Janusz K. Kowalski

janusz.kowalski4@infor.pl

Jak zmieniał się odsetek bezrobotnych z wyższym wykształceniem w krajach UE w ostatnich latach - zobacz interaktywny wykres dnia na

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.