Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Poradnik początkującego inwestora - pierwsze kroki na giełdzie

Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Do rozpoczęcia inwestycji w akcje i inne instrumenty notowane na giełdzie warto dobrze się przygotować. Dzięki przemyślanym decyzjom można zaoszczędzić sobie i stresu, i pieniędzy

Warunkiem przeprowadzania jakichkolwiek transakcji bezpośrednio na giełdowym parkiecie jest otwarcie rachunku inwestycyjnego w domu maklerskim licencjonowanym przez Komisję Nadzoru Finansowego. Broker odpowiada za prawidłowe złożenie zlecenia.

- Decydując o wyborze brokera, główny nacisk warto położyć na koszty obsługi rachunku, w tym m.in. koszty prowizji, jakość oraz sprawność platformy. Warto więc zapoznać się z różnego rodzaju opiniami na temat brokera - wskazuje Piotr Cieślak z zarządu Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych zrzeszającego ponad 9,6 tys. członków.

Domy maklerskie pobierają prowizję od każdej zrealizowanej transakcji. Na rynku akcji podstawowa stawka prowizji to zwykle ok. 0,3 proc. jej wartości. Konkurencja między brokerami jest jednak duża i na rynku pojawiają się już oferty z prowizjami w okolicy 0,2 proc. Najbardziej aktywni inwestorzy mogą liczyć na niższe stawki opłat.

Poza wysokością prowizji warto zwrócić uwagę na dodatkowe usługi - zawartość serwisu informacyjnego i zakres oferowanych analiz. Mogą to być narzędzia bardzo pomocne przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Brokerzy coraz częściej oferują też dostęp do rachunków maklerskich przez urządzenia mobilne. Dzięki nim można na bieżąco śledzić sytuację na rynku.

Strategie inwestycyjne

Podstawowym celem inwestycji jest osiąganie zysków. Kiedy na rynku panuje silna hossa, np. taka, z jaką mieliśmy do czynienia w 2007 r., akcje spółek można kupować niemal na ślepo, a później liczyć zyski. Takie sytuacje należą jednak do wyjątków, na dodatek gwałtowne hossy często kończą się równie spektakularnymi spadkami notowań akcji i indeksów. Zwykle na zyski z giełdy trzeba trochę popracować.

Na rynku funkcjonuje wiele technik oceny spółek. Do jednej z najpopularniejszych należy analiza fundamentalna. Chodzi tu o wycenę instrumentu, np. spółki i określenie jej wartości. Następnie, porównując swoją wycenę z ceną rynkową spółki, uwzględnia się przyszłą sytuację firmy i możliwą do uzyskania stopę zwrotu. Taka analiza może wskazać, czy spółka jest przez rynek niedowartościowana i daje szanse na zysk, czy raczej jest przewartościowana i akcje lepiej sprzedać.

Na analizę fundamentalną składa się kilka etapów - analiza sytuacji makroekonomicznej, analiza sektora oraz samej spółki, w tym jej sytuacji finansowej. Na tej podstawie wycenia się akcje. Samodzielne wykonanie takiej analizy wymaga jednak wiele czasu i wiedzy o firmie. Z tego powodu wielu inwestorów korzysta z analiz przygotowywanych przez biura maklerskie. Trzeba jednak pamiętać, że przewidywania analityków nie muszą się spełnić, na dodatek brokerzy zajmują się zwykle tylko częścią firm notowanych na warszawskiej giełdzie. Im mniejsza firma, tym bardziej inwestor zdany jest na siebie.

Innym rozwiązaniem jest analiza techniczna. DM BOŚ w materiałach edukacyjnych dla inwestorów wskazuje, że polega ona na badaniu zachowań rynku, przede wszystkim przy użyciu wykresów, których celem jest przewidywanie przyszłych trendów cenowych. Rysując wykresy cen, analityk techniczny stara się odnaleźć w nich trend, czyli kierunek, w którym podążają ceny. Rozpoznanie trendu w jego wczesnej fazie ma pozwolić na dokonanie transakcji, która powinna przynieść zyski, czyli kupić np. akcje, gdy tworzy się trend rosnący, a sprzedać, gdy malejący. Badanie wykresów pozwala odnaleźć powtarzające się wzory (formacje), według których poruszają się ceny.

- Analitycy zakładają bowiem, że istnieje większe prawdopodobieństwo tego, że trend będzie kontynuowany niż że nastąpi jego odwrócenie - tłumaczy przedstawiciel DM BOŚ.

Obydwie te metody się nie wykluczają i mogą być używane jednocześnie. Na podstawie analizy fundamentalnej można np. dokonać wyboru spółki, a na podstawie technicznej zdecydować, kiedy najlepiej ją kupić. Warto przyjrzeć się np., jakie narzędzia i aplikacje do analizy technicznej oferują poszczególne domy maklerskie.

Dzielimy inwestycje

Dywersyfikacja to jedna z ważniejszych zasad, jakich należy trzymać się na rynku kapitałowym. Oczywiście przy odrobinie szczęścia inwestycja w jedną spółkę może się opłacić, ale praktyka pokazuje, że z reguły brak dywersyfikacji kończy się źle.

- Jeśli błędnie trafimy, to nie mamy w portfelu innych spółek, które mogłyby łagodzić spadki tej jednej. Stąd też, w zależności od wielkości portfela, warto mieć w nim od czterech do maksymalnie kilkunastu spółek - wskazuje Piotr Cieślak z SII.

Dodaje, że liczba spółek powinna być też dostosowana do czasu, jaki mamy na kontrolę i bieżącą analizę napływających z nich informacji, jak i oceny ich wykresów. Zbyt duża liczba spółek nierzadko uniemożliwia, bądź znacząco utrudnia profesjonalny monitoring portfela. Stąd też każdy musi dostosować poziom dywersyfikacji do indywidualnych uwarunkowań.

Psychologiczne pułapki

Specjaliści z rynku kapitałowego wskazują, że przed rozpoczęciem przygody z giełdą początkujący powinni też odpowiedzieć sobie na kilka ważnych pytań. Między innymi: na jakie ryzyko i ewentualne straty są gotowi - czy na poziomie kilkunastu czy kilkudziesięciu procent. Rozpatrywanie takich kwestii i określenie akceptowalnego poziomu strat jeszcze na poziomie teoretycznym może zaoszczędzić stresu w kryzysowych sytuacjach.

Piotr Cieślak z SII wskazuje, że psychika dla większości inwestorów jest kluczową barierą w osiąganiu oczekiwanych wyników. Można bowiem posiadać wiedzę z zakresu analizy fundamentalnej czy technicznej, ale z powodu barier psychologicznych pojawia się problem z osiągnięciem sukcesów.

- Najczęściej inwestorzy zbyt mocno wierzą w swoje umiejętności, szczególnie jeśli osiągną pierwsze sukcesy, w dodatku nie wyciągają wniosków z popełnianych błędów. Problemem jest też poddawanie się zachowaniom stadnym, czyli powielanie decyzji innych. Z reguły w dłuższym okresie prowadzi to do strat - mówi Piotr Cieślak.

Sporo problemów przysparza inwestorom również niechęć do zamykania stratnych pozycji bądź zbyt szybkie zamykanie zyskownych.

Instrumenty finansowe dostępne na warszawskiej giełdzie

- są najpopularniejszym instrumentem giełdowym. Posiadaczom dają m.in. prawo do udziału w kapitale spółki i upoważniają do otrzymania dywidendy. W akcje spółek, którym stawiane są większe wymogi dopuszczenia do notowań, można inwestować na Głównym Rynku GPW, natomiast akcjami mniejszych spółek w początkowej fazie rozwoju można handlować na rynku NewConnect.

- to instrumenty, dzięki którym możliwe jest zawieranie transakcji kupna-sprzedaży walorami spółki, która sprzedała swe akcje na rynku publicznym, ale jeszcze nie zadebiutowała na giełdzie.

- to przywilej dotychczasowych akcjonariuszy spółki, polegający na pierwszeństwie przy obejmowaniu akcji nowej emisji spółki. Prawa poboru mogą być jednak także przedmiotem handlu jako samodzielny papier wartościowy. Dotychczasowi akcjonariusze mogą bowiem zrezygnować z prawa objęcia nowych akcji, sprzedając je za pośrednictwem giełdy.

- papiery wartościowe emitowane w serii na określony czas. Emitent obligacji jest dłużnikiem nabywcy (obligatariusza) i zobowiązuje się wobec niego do zwrotu pożyczonej kwoty oraz wypełnienia określonego świadczenia (najczęściej wypłaty odsetek od pożyczonej kwoty). W obrocie na GPW znajdują się obligacje emitowane przez Skarb Państwa, obligacje komunalne, korporacyjne i spółdzielcze.

- to instrumenty finansowe, których cena jest uzależniona od wartości określonego wskaźnika rynkowego (np. kursu akcji, koszyka akcji, wartości indeksu, kursów waluty). Są emitowane przez instytucje finansowe, najczęściej banki lub domy maklerskie. Emitent produktu strukturyzowanego zobowiązuje się w stosunku do nabywcy, że w terminie wykupu instrumentu wypłaci mu kwotę rozliczenia kalkulowaną wg określonego wzoru.

- emitentami certyfikatów są zamknięte fundusze inwestycyjne, które tworzą fundusze na ściśle określony czas, po upływie którego inwestorzy otrzymują kwotę odpowiadającą liczbie i końcowej wycenie posiadanych certyfikatów. Przed upływem tego terminu inwestorzy mogą sprzedać certyfikaty na giełdzie.

- to otwarte fundusze inwestycyjne, których zadaniem jest odzwierciedlenie zachowania się określonego indeksu. Pierwszym ETF-em wprowadzonym na GPW w 2010 r. jest ETF na WIG20.

- to instrumenty finansowe, których cena zależy od ceny innego instrumentu, np. akcji, kursu walut, indeksu giełdowego. Do instrumentów pochodnych notowanych na GPW należą m.in. kontrakty terminowe na indeksy, na waluty, na akcje najpłynniejszych spółek oraz opcje na indeks WIG20. Najbardziej popularne wśród inwestorów są kontrakty terminowe na WIG20. Kontrakty terminowe dają możliwość zarobku zarówno na wzrostach, jak i na spadkach instrumentu bazowego. Ich zaletą jest brak konieczności inwestowania całej wartości kontraktu przy zawieraniu umowy. Na początku to zwykle kilka do kilkunastu procent jego wartości. Trzeba jednak pamiętać, że jeśli przy rozliczeniu kontraktu okaże się, że obstawiliśmy zły kierunek notowań, konieczne będzie uzupełnienie depozytu zabezpieczającego, a ostateczne zobowiązania związane z zawarciem i rozliczeniem kontraktu mogą być wielokrotnie większe niż początkowy wkład w inwestycję.

Źródło: GPW - Jak zostać inwestorem giełdowym, informacje własne

@RY1@i02/2014/102/i02.2014.102.21400040c.802.jpg@RY2@

Obroty instrumentami finasowymi notowanymi na warszawskiej giełdzie

Małgorzata Kwiatkowska

 malgorzata.kwiatkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.