Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Druga liga zaczęła lepiej płacić

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Odżywają biedniejsze miasta wojewódzkie. W Rzeszowie i Łodzi płace rosną najszybciej. Dystans do bogatych się zmniejsza, choć wciąż jest bardzo duży. Spadły płace w Olsztynie i Zielonej Górze

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w ubiegłym roku o 2,9 proc. i wyniosło 3837 zł - zwiększyło się więc realnie o 2 proc. po spadku o 0,2 proc. w roku poprzednim. Ale to tylko średnia dla całego kraju. W miastach wojewódzkich podwyżki były mocno zróżnicowane. Choć w połowie z nich wzrost zarobków był wyższy od średniej krajowej, to zdarzyły się nawet takie, w których zamiast podwyżek były spadki.

Z danych Urzędu Statystycznego we Wrocławiu wynika, że najbardziej podskoczyły pensje w Rzeszowie - o 7,2 proc. Ekspertów to nie dziwi. Od ponad dekady otwierane są tam m.in. amerykańskie, kanadyjskie i francuskie przedsiębiorstwa zajmujące się produkcją samolotów, części i niezbędnych akcesoriów. - Zatrudnia się w nich specjalistów, a tym trzeba dobrze płacić - wyjaśnia Adrian Huta ze Stowarzyszenia Grupy Przedsiębiorców Przemysłu Lotniczego "Dolina Lotnicza". Ich zarobki wpływają więc na dynamikę średnich płac w Rzeszowie.

Na drugim miejscu w rankingu wzrostu płac znalazła się Łódź. W tym mieście przeciętne wynagrodzenia zwiększyły się o 5,5 proc. - Ale nawet po tym wzroście jesteśmy w drugiej lidze płacowej - podkreśla prof. Stefan Krajewski z Uniwersytetu Łódzkiego. Bo przeciętna pensja wyniosła 3564 zł i była o 237 zł mniejsza od średniej krajowej. - Wzrost płac przyspieszył, ale dystans do miast, w których zarobki są wysokie, jest nadal bardzo duży - dodaje prof. Krajewski. Jego zdaniem podwyżki płac związane były z dość dobrym, rosnącym popytem na wyroby produkowane w Łodzi - z przemysłu tekstylnego, odzieżowego czy rolno-spożywczego. W rezultacie firmy wypracowują lepsze wyniki finansowe i mogą pracownikom trochę więcej płacić. - I jak się przewiduje, popyt na wyroby przeznaczone dla gospodarstw domowych będzie rósł do 2016 r., co będzie korzystne dla Łodzi - podkreśla prof. Krajewski. Łódź zyskuje też na tym, że powstają w tym mieście centra usług biznesowych międzynarodowych firm - m.in. usług księgowych i kadrowych, w których pracuje już około 10 tys. osób.

Narzekać za to mogą mieszkańcy Zielonej Góry i Olsztyna, gdzie przeciętne wynagrodzenia spadły w ubiegłym roku o około 1 proc. - Ten spadek w Olsztynie wynika m.in. ze struktury przemysłu w tym mieście i regionie. Rozwinięta jest u nas branża drzewna, w której tradycyjnie płace są stosunkowo niskie, a ich poziom zależy nawet od aury, która wpływa na produkcję firm i ich finanse - ocenia dr Katarzyna Chrobocińska z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Ponadto jej zdaniem podwyżki wstrzymuje duże bezrobocie w mieście i jego okolicach. Z kolei w Zielonej Górze mało jest dużych przedsiębiorstw, w których na ogół płaci się lepiej niż w firmach małych i średnich.

Co ciekawe, ubiegłoroczne podwyżki płac w najbogatszych miastach - w Warszawie, Gdańsku i Katowicach - były mniejsze od średniej krajowej - mieściły się w przedziale 2,2-2,7 proc. Jednak miesięczne zarobki są w nich i tak bardzo wysokie - w Katowicach wyniosły 5427 zł, w Warszawie 4971 zł, a w Gdańsku 4741 zł.

Średnia pensja w Łodzi to 3564 zł, o 237 zł mniej niż średnia krajowa

@RY1@i02/2014/049/i02.2014.049.00000020b.803.jpg@RY2@

Średnie pensje w miastach w 2013 r.

Janusz K. Kowalski

 janusz.kowalski4@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.