Złoty osłabł, ale jesteśmy dość odporni na zawirowania rynkowe
3-proc. spadek kursu naszej waluty wobec dolara skłonił premiera do próby uspokojenia nastrojów. A u nas deprecjacja nie była duża w porównaniu z 6-proc. osłabieniem waluty rosyjskiej czy 12-proc. argentyńskiej
Na światowych rynkach finansowych ostatnie tygodnie stoją pod znakiem osłabienia walut wielu emerging markets. Na przełomie 2013 i 2014 r. wyprzedaż aktywów dotyczyła głównie odległych od nas krajów, takich jak Argentyna czy Turcja (temu krajowi część polskich inwestorów przyglądała się już z nieco większą uwagą, bo jeszcze niedawno wśród klientów naszych TFI były fundusze inwestujące na rynku tureckim, o niewielkim zaangażowaniu w tamtejsze spółki mówiły także fundusze emerytalne), ale ostatnio fala osłabienia dotarła także do nas. I była na tyle odczuwalna, że głos w sprawie kursu złotego zabrał nawet premier Donald Tusk - uspokajał, że obecnie nie ma potrzeby interwencji w obronie naszej waluty (która w najsłabszym momencie przekroczyła nieco poziom 4,25 zł za euro).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.