Taniej by było restrukturyzować zobowiązania Aten dzisiaj niż za parę lat
Jeśli nie będzie wzrostu w Grecji, trzeba jej darować dług
Zgodzi się pan z popularną od poniedziałku tezą "lepsze złe porozumienie niż żadne"?
To bardzo trudne pytanie. Wiele zależy od tego, czy Grecja otrzyma lepsze warunki w kwestii swojego zadłużenia.
Te mają zależeć od postępu greckich reform.
Uzgodniony program ma dwie podstawowe wady. Po pierwsze, kładzie zbyt duży nacisk na oszczędności i wymaga bardzo szybkiego sprowadzenia salda pierwotnego budżetu do poziomu 2,3 proc. W praktyce pociągnie to za sobą bardzo ciężką, 2-3-letnią recesję w Grecji. Po drugie efektem tej recesji będzie to, że za kilka lat staniemy przed koniecznością znacznie poważniejszej restrukturyzacji greckiego zadłużenia niż taka, z którą mielibyśmy do czynienia teraz. Innymi słowy, mniej oszczędności teraz, aby dać oddech gospodarce. Przydałaby się także obietnica redukcji zadłużenia na wypadek, gdyby wyniki gospodarcze Grecji nie były tak dobre, jak chcieliby tego wierzyciele. Grecja oczywiście wymaga bardzo poważnych reform strukturalnych, np. bogaci Grecy muszą wreszcie zacząć płacić podatki. Nie sposób bez tego mówić o redukcji zadłużenia.
Kiedy z Brukseli zaczęły wyciekać pierwsze informacje na temat tego, jak ciężkie dla Grecji będzie porozumienie, tygodnik "Der Spiegel" napisał: "Propozycje Eurogrupy: katalog okrucieństwa".
To było najcięższe sześć miesięcy w historii unii walutowej. Zbliżyliśmy się do granicy tego, co jest osiągalne w ramach unii monetarnej w jej obecnym kształcie. Zbyt wiele zależy od mechanizmów międzyrządowych. Powinniśmy odejść od jednogłośnych decyzji, ponieważ stawiają one poszczególne kraje w opozycji do siebie. Rozwiązaniem jest system federalny, gdzie takie decyzje podejmowane są większością kwalifikowaną. W przeciwnym wypadku ciągle będziemy mieli do czynienia z sytuacją, kiedy jeden naród występuje przeciw drugiemu. A to rozerwie kontynent.
Wierzyciele mają zamiar wysłać specjalną grupę obserwatorów, którzy będą nadzorować proces uchwalania kolejnych reform w Grecji. Na ile można mówić o utracie suwerenności przez Ateny?
Interwencja ze strony wierzycieli jest potrzebna, problem polega na tym, że odbywa się to w sposób pozbawiony demokratycznej legitymacji. Od zawierania takich porozumień powinien być parlament strefy euro, który razem z władzą wykonawczą tej strefy miałby społeczny mandat. Teraz odbywa się to w nieprzejrzysty sposób - na forum Eurogrupy i euroszczytów. Jestem przekonany, że musimy przejść do takiego modelu, w którym decyzje podejmowane są większością głosów, a kluczowe kwestie muszą być zatwierdzone przez parlamentarzystów państw strefy euro.
Nie jestem tylko przekonany, na ile taka konstrukcja byłaby strawna dla polityków w Berlinie.
Oczywiście to może im się nie podobać. Ale muszą zrozumieć, że wydarzenia z ostatniego weekendu doprowadzą do rozpadu kontynentu i postawią Niemcy w szalenie trudnej sytuacji.
Podstawowy problem jest taki, że po sześciu miesiącach negocjacji strony kompletnie straciły do siebie zaufanie. Strefa euro może się oprzeć tylko na dwóch filarach. Albo państwa będą sobie ufać nawzajem, albo legitymizacja oraz władza podejmowania decyzji przejdą na poziom europejski. Wtedy decyzje krajowe można odrzucić, ale dzieje się to ze społecznym mandatem.
Komu zawarte porozumienie wyrządzi szkody polityczne?
Każdej ze stron.
Gdyby mógł pan wczoraj w nocy narzucić stronom porozumienie, jak by wyglądało?
Przede wszystkim wymagałbym znacznie niższego salda pierwotnego budżetu. Przez kilka lat nie powinno przekraczać 1 proc., a potem 2 proc.. Związałbym dług ze wzrostem PKB tak, że gdyby wskaźnik rósł w przyzwoitym tempie przez 15 lat, nie darowalibyśmy Grecji długów; gdyby zaś wzrost był słaby, konieczna byłaby redukcja długów. Ten proces musiałby być przejrzysty. Byłbym jednak niezwykle wymagający odnośnie do reform strukturalnych.
@RY1@i02/2015/134/i02.2015.134.00000020b.803.jpg@RY2@
materiały prasowe
Guntram B. Wolff, dyrektor Instytutu Bruegla w Brukseli
Rozmawiał Jakub Kapiszewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu