Przemysł może być czysty. Nawet na Śląsku
Problemy kopalni spowodowały, że odmieniana w naszym kraju przez wszystkie przypadki reindustrializacja stanie się wkrótce chlebem powszednim Śląska i Małopolski
Rządowy program reindustrializacji Śląska i Małopolski ma być tworzony przy udziale samorządów i opierać się na perspektywicznych branżach. Mają to być m.in. motoryzacja i technologie energetyczne, nowe materiały czy przetwórstwo zasobów. Mają też powstać m.in. lokalne parki przemysłowe. Niby proste, ale jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. O tym, jak ten projekt będzie ostatecznie wyglądał, zdecyduje powołany 7 stycznia przez premier Ewę Kopacz międzyresortowy zespół ds. wzmocnienia potencjału przemysłowego Śląska i Małopolski, w którego skład wchodzi siedmiu wiceministrów.
- Naszym założeniem musi być równowaga, rewitalizacja, a przede wszystkim wysokie technologie i nowe otwarcie dla MŚP w tych województwach - mówiła wiceminister gospodarki Ilona Antoniszyn-Klik po spotkaniu z marszałkami, wojewodami i prezydentami miast. Rozmówcy zgodzili się, że w dwóch wymienionych regionach, przy zwijaniu zakresu działalności kopalń, potrzebny jest szybki skok gospodarczy w innych branżach.
Droga do tego celu wiedzie nie tylko przez innowacyjne technologie w górnictwie, lecz także przez reindustrializację, czyli stopniowe przechodzenie przemysłu od gałęzi kapitałochłonnych, tzn. o dużym zapotrzebowaniu na surowce, energię i siłę roboczą, do gałęzi intelektualnie intensywnych, wymagających dużego zaangażowania nauki i wysoko wykwalifikowanej kadry pracowników. Przykłady można wskazać także na Śląsku, który już dziś jest polskim zapleczem testowania i wdrażania nowych technologii. Tu prężnie rozwija się m.in. sektor usług biznesowych, o czym świadczy np. ulokowanie IBM. Tego typu projektów potrzeba jeszcze więcej.
- Bardzo wiele osób powinno znaleźć pracę w przemysłach przyszłości. Powinniśmy ukierunkować się na przyciąganie przemysłów rozwojowych w perspektywie najbliższych 30-40 lat. Musimy także patrzeć na to, by przyciągać określony rodzaj przedsiębiorców, którzy nie bazują wyłącznie na pracy fizyczno-manualnej, ale głównie na nowoczesnych technologiach - mówi wiceminister gospodarki.
O tym, kto i w co powinien inwestować, będą dyskutowali uczestnicy zbliżającego się VII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. W panelu poświęconym reindustrializacji Elżbieta Bieńkowska, komisarz UE ds. rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości i MŚP, oraz wicepremier Janusz Piechociński porozmawiają m.in. o tym, czy konkurencyjna Europa jest możliwa bez przemysłu, a także o globalnych uwarunkowaniach rozwoju gospodarczego naszego kontynentu do 2050 r.
W tym kontekście najważniejsze wydają się cele unijnej polityki klimatycznej, ale też założenia planu Antonia Tajaniego, czyli przedstawionego w 2013 r. przez Komisję Europejską planu działania na rzecz przemysłu stalowego, mającemu pomóc sektorowi w budowaniu podstaw konkurencyjności poprzez wspieranie innowacji oraz pobudzanie wzrostu gospodarczego i tworzenia miejsc pracy. Tajani, który był wtedy wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej i komisarzem ds. przemysłu i przedsiębiorczości, postulował, by do 2020 r. udział przemysłu w PKB Unii osiągnął 20 proc.
Był to przełomowy plan, bo Komisja wystąpiła z propozycją działania dotyczącego stali i zaproponowała wsparcie popytu na produkowaną w Europie stal - zarówno w UE, jak i za granicą - poprzez zapewnienie unijnym producentom stali dostępu do rynków krajów trzecich za pomocą uczciwych praktyk handlowych. Komisja Europejska zobowiązała się również do obniżenia kosztów, jakie ponosi ten sektor, w tym wynikających z unijnych przepisów.
Wreszcie Komisja uznała też, tak jak niedawno polski rząd w sprawie Śląska i Małopolski, że innowacje, efektywność energetyczna i zrównoważone procesy produkcyjne mają zasadnicze znaczenie dla produktów stalowych nowej generacji, jakich potrzebują inne najważniejsze gałęzie europejskiego przemysłu. Plan działania przewiduje również środki ukierunkowane na wspieranie zatrudnienia w sektorze i usprawnienie restrukturyzacji, aby zagwarantować, że wysoko wykwalifikowani pracownicy pozostaną w Europie. Plan Tajaniego stworzył więc ramy do wdrożenia działań pomocowych dla hutnictwa na szczeblu poszczególnych krajów członkowskich. W większości z nich takie działania zresztą szybko podjęto.
We Włoszech i w Hiszpanii już w 2014 r. powstały rządowe zespoły, których celem jest opracowanie instrumentów wsparcia dla rodzimych zakładów z branży metalurgicznej. Podobne programy stworzono w Wielkiej Brytanii czy na Słowacji. Niemcy wprowadziły system rekompensat dla przemysłu energochłonnego, równoważący wzrost cen energii wynikający z obostrzeń unijnej polityki klimatycznej. Dotychczas na ten cel przeznaczono w tym kraju ok. 350 mln euro. Uruchomienie systemu rekompensat planuje również rząd holenderski. Poza kompleksowymi programami pomocowymi rządy państw UE podejmują również doraźne działania dotyczące poszczególnych zakładów z branży hutniczej.
Nawet słowacki rząd przeznaczył 300 mln euro na program wsparcia dla największej w tym kraju huty US Steel Košice, aby utrzymać produkcję stali na Słowacji. Uczestnicy EKG w Katowicach sprawdzą, co od tego czasu udało się zrobić w Polsce. Podczas debaty opinie wicepremiera i polskiej komisarz zweryfikują w tym zakresie m.in. prezes Grupy Górażdże Andrzej Balcerek, przewodniczący rady nadzorczej Impexmetalu Arkadiusz Krężel i wiceprezes Grupy Azoty Andrzej Skolmowski.
@RY1@i02/2015/061/i02.2015.061.00000100a.803.jpg@RY2@
Wydobycie węgla w Polsce
Cezary Pytlos
@RY1@i02/2015/061/i02.2015.061.00000100a.804.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu