EBC nie jest zmartwiony Brexitem, lecz bankami
POLITYKA PIENIĘŻNA Brytyjskie referendum nie spowodowało gwałtownych ruchów w Europejskim Banku Centralnym. Złagodzenie polityki jest możliwe, ale dopiero we wrześniu
- Mario Draghi był wstrząśnięty tak samo jak wszyscy. Tylko pani Yellen nie była wstrząśnięta i dla niej to nie był jakiś znaczący fakt - tak o wpływie, jaki wywarł na bankierów centralnych na świecie wynik brytyjskiego głosowania w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej, opowiadał po lipcowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej nowy prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński (referendum przypadło tuż po rozpoczęciu przez niego urzędowania, zaraz po tym miał okazję spotkać się z kolegami z innych banków centralnych w Banku Rozliczeń Międzynarodowych w Bazylei). Jakie są reakcje banków centralnych w związku z decyzją Brytyjczyków o rozstaniu z UE?
Na razie bankierzy centralni tylko przyglądają się sytuacji. W minionym tygodniu odbyło się posiedzenie Rady Zarządzającej Europejskiego Banku Centralnego, której pracami przewodzi prezes EBC Mario Draghi. Nie podjęto żadnej decyzji, która wskazywałaby, że Brexit faktycznie zrobił w banku we Frankfurcie duże wrażenie. Główna stopa europejskiego banku pozostała na poziomie zerowym. Nie zmieniło się też oprocentowanie depozytów, jakie banki mogą składać w EBC - nadal wynosi -0,4 proc. (co oznacza, że deponent musi zapłacić za przywilej bezpiecznego ulokowania nadmiaru gotówki w EBC). Zmianie nie uległa też skala programu ilościowego luzowania polityki pieniężnej, czyli skupu aktywów (niedawno do papierów rządowych EBC dołączył także skup długu przedsiębiorstw).
Decyzje - a raczej ich brak - były zgodne z oczekiwaniami rynkowymi. Analitycy spodziewają się jednak, że EBC może zdecydować się na jakieś kroki we wrześniu. "Przed następnym, wrześniowym posiedzeniem EBC znane już będą nowe prognozy ekonomiczne. Jeśli dane wskazywać będą na potencjalne spowolnienie wzrostu gospodarczego oraz brak wygenerowania odpowiedniego poziomu inflacji, bank może podjąć dodatkowe działania. Taki scenariusz wydaje się możliwy, biorąc pod uwagę możliwe zmiany w modelach prognostycznych spowodowane zakładanym wyjściem Wielkiej Brytanii z UE. W przypadku takiego scenariusza EBC może zdecydować się na dalsze łagodzenie polityki monetarnej, choć obniżenie stóp procentowych wydaje się jednym z potencjalnie mniej preferowanych rozwiązań, gdyż negatywnie wpłynęłoby to na rentowność banków" - komentują analitycy Raiffeisen Polbanku.
Na razie to sytuacja sektora bankowego jest dla EBC kluczowym problemem. - Chodzi przede wszystkim o banki z Włoch (to ojczyzna Draghiego), które zmagają się z dużym portfelem niespłacanych na czas kredytów. Instytucje finansowe są jednak w nie najlepszej sytuacji również w innych krajach. Ujemne stopy procentowe powodują bowiem, że wysycha najważniejsze źródło dochodów dla sektora bankowego - różnica w oprocentowaniu depozytów i kredytów.
Banki i Brexit mają jednak wiele wspólnego. - W następstwie Brexitu szczególnie uderzone zostały akcje banków, przede wszystkim w strefie euro i głównie te z wysokim udziałem należności zagrożonych. Akcje banków mają pewne znaczenie dla decydentów w polityce pieniężnej, ponieważ jeśli spadną tak mocno, jak to się faktycznie stało i miałoby się to utrzymać, można zakładać, że podwyższyłby się koszt kapitału dla banków, co przełożyłoby się na bardziej ostrożną politykę kredytową - tłumaczył Draghi na konferencji po czwartkowym posiedzeniu EBC.
Jak rozwiązać problem banków? Zdaniem szefa europejskiego banku kluczowe jest rozwiązanie problemu złych kredytów, które powinno być oparte na trzech filarach. - Po pierwsze na ujednoliconym podejściu nadzorców. Po drugie na stworzeniu w pełni funkcjonującego rynku złych kredytów. I po trzecie na działaniach rządów: przede wszystkim na przyjęciu przepisów pozwalających na sprzedaż kredytów - mówił dziennikarzom szef europejskiego banku.
Koniunktura w strefie euro w najbliższym czasie zależeć będzie w większym stopniu od standingu banków na kontynencie niż od osłabienia nastrojów w związku z zapowiedzią wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. O tym, że ten drugi czynnik, przynajmniej na razie ma ograniczone znaczenie, przekonują nowe dane na temat wskaźników PMI obrazujących koniunkturę w przemyśle. W Wielkiej Brytanii w lipcu indeks PMI spadł do najniższego poziomu od siedmiu lat. W Niemczech, największej unijnej gospodarce, też był spadek, ale minimalny. - Na razie wygląda na to, że niemieckie firmy nie są dotknięte niepewnością w związku z decyzją Wielkiej Brytanii w sprawie opuszczenia Unii - skomentował Oliver Kolodseike, ekonomista w firmie Markit, która oblicza wskaźniki PMI na podstawie ankiet w firmach.
@RY1@i02/2016/142/i02.2016.142.000001100.801(c).jpg@RY2@
Referendum osłabiło nastroje na Wyspach, nie na kontynencie
Łukasz Wilkowicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu