Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Trzy, cztery lata dobrej koniunktury

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Bogdziewicz: Bardzo niskie stopy procentowe są niekorzystne dla wielu spółek. Przede wszystkim dla sektora finansowego, ale też dla dużych firm

Europejski Bank Centralny powoli przygotowuje się do zaostrzenia polityki monetarnej w strefie euro. Nie zamierza jednak radykalnie zmieniać kursu. Na razie zrezygnował ze wskazywania możliwości dalszych cięć stóp procentowych. Według Maria Draghiego, szefa EBC, brakuje jednak wystarczających dowodów na to, że inflacja w strefie euro powraca wystarczająco szybko w kierunku celu wyznaczonego na nieco poniżej 2 proc. w skali roku. W najnowszej projekcji EBC obniżył przewidywany na przyszły rok wzrost cen do 1,3 proc. z 1,6 proc. w poprzedniej prognozie. Równocześnie europejski bank podniósł nieco prognozy wzrostu gospodarczego. Optymizm związany z dobrą koniunkturą podtrzymał w minionym tygodniu Eurostat - unijne biuro statystyczne. Podał, że w I kw. produkt krajowy brutto w strefie euro był o 0,6 proc. wyższy niż w końcówce ub.r. Dynamika PKB była najwyższa od dwóch lat.

Małgorzata Kwiatkowska

malgorzata.kwiatkowska@infor.pl

@RY1@i02/2017/112/i02.2017.112.000001200.801.jpg@RY2@

fot. materiały prasowe

Błażej Bogdziewicz wiceprezes Caspar Asset Management

Europejskie rynki akcji przynoszą w tym roku jedne z najlepszych stóp zwrotu. Ile jest jeszcze miejsca na wzrosty kursów akcji?

Rentowność niemieckich obligacji nie przekracza 0,5 proc., a stopy dywidendy wielu spółek na kontynencie sięgają 4-5 proc. i w kolejnych latach powinny rosnąć dzięki poprawie wyników. Na dodatek wyceny akcji w Europie są wciąż atrakcyjne mimo systematycznego wzrostu indeksów. Te czynniki w połączeniu z poprawą sytuacji gospodarczej powinny wpłynąć na dalszy wzrost kurów akcji.

Na czym najlepiej się teraz zarabia?

Nasz fundusz Caspar Akcji Europejskich w ciągu ostatniego roku zarobił ponad 40 proc. W jego portfelu przeważa teraz szeroko rozumiany sektor technologiczny. Wiele spółek z tego sektora radzi sobie bardzo dobrze i nie widać, aby ten trend miał się skończyć. Nie chcę prognozować zachowania ich kursów, ale paliwo do dalszych wzrostów na pewno jest. To wzrost handlu elektronicznego, gospodarka coraz bardziej oparta na nowoczesnym przetwarzaniu danych czy rosnące zapotrzebowanie na oprogramowanie i procesory. To wszystko generuje popyt, który bardzo szybko rośnie, i wiele spółek już na tym korzysta w Europie, ale także w USA czy Kanadzie, gdzie też inwestujemy.

Na ile trwała jest poprawa koniunktury na kontynencie?

Jesteśmy na początku ożywienia. Strefa euro w ciągu dekady zmierzyła się z potężnym kryzysem finansowym i wciąż boryka się z dość wysokim bezrobociem i powolnym wzrostem akcji kredytowej. Mamy więc raczej dopiero początek, a nie koniec cyklu ożywienia. Jeśli nie dojdzie do jakichś szoków, jak na przykład kryzys w Chinach, sytuacja gospodarcza na kontynencie powinna być dobra przez kolejne 3-4 lata. Co nie oznacza, że Europy nie czekają wyzwania.

Co ma pan na myśli?

Jedną z ważniejszych spraw będą zmiany, które zachodzą w przemyśle motoryzacyjnym. W ciągu dekady bardzo wzrośnie popularność aut elektrycznych. Kupno takiego samochodu wkrótce będzie bardziej opłacalne niż spalinowego z powodu niższych wydatków na eksploatację. Już teraz w Niemczech koszty elektryczności do aut to 10 proc. kosztów paliwa. Przy tym to auta mniej skomplikowane w produkcji. Sektor motoryzacyjny nie będzie więc potrzebował tylu pracowników, co obecnie. Przystosowanie się do nadchodzących zmian w tym segmencie będzie dla firm i polityków ogromnym wyzwaniem, wymagającym dużej elastyczności, m.in. w zakresie prawa pracy.

Wcześniej rynki będą musiały się zmierzyć z zakończeniem programu druku pieniądza. Ma to nastąpić z końcem 2017 r. Później możliwe będą podwyżki stóp procentowych. Na ile to będzie zagrożeniem?

Jeżeli dane gospodarcze będą dobre, to nie sądzę, by te działania miały negatywny wpływ na giełdy. Bardzo niskie stopy procentowe są niekorzystne dla wielu spółek. Przede wszystkim dla sektora finansowego, ale też dla dużych firm, które prowadzą fundusze emerytalne dla swoich pracowników i mają z tego tytułu duże zobowiązania. Kiedy stopy są niskie, ich wartość rośnie. Wiele firm na tym traci, na co inwestorzy zwracają uwagę. Dopóki rynkowe oprocentowanie 10-letnich obligacji niemieckich nie wzrośnie do ok. 3 proc., zacieśnianie polityki pieniężnej nie będzie stanowiło problemu dla europejskich rynków akcji.

Ostatnio dużo się mówi o mocniejszej integracji strefy euro. Jaki będzie to miało wpływ na rynki kapitałowe i dla euro?

Na razie to dużo dyskusji, a mało konkretnych projektów. Będą to rozmowy bardzo trudne, bo unia walutowa to raczej projekt polityczny niż organizm utworzony na mocnych ekonomicznych przesłankach. Na dodatek przez lata dochodziło do wielu odstępstw od warunków, które powinny spełniać należące do niej państwa. Polityczna integracja Eurolandu ma sens, ale to nie będzie łatwe, bo oznaczałoby konflikt z suwerennością państw.

Jak w tym wszystkim wygląda przyszłość polskiej giełdy?

To w dużym stopniu zależy od przyszłego kształtu naszego systemu emerytalnego. Abstrahując od zmian w OFE, na GPW wciąż powinien płynąć kapitał. Wśród większych spółek te najciekawsze nie są już specjalnie tanie i chyba warto szukać okazji w gronie mniejszych, szczególnie tych, które próbują swoich sił za granicą. Dobrą inwestycją powinny okazać się firmy, które skorzystają w najbliższych latach na wzroście gospodarczym Polski. Chodzi o sektor finansowy czy deweloperów. Sądzę, że duży i pozytywny wpływ na gospodarkę, a przez to wyniki firm i giełdę, będą miały zmiany demograficzne oraz rosnąca migracja pracowników z Ukrainy. Ta grupa będzie miała coraz większy wpływ na wydatki konsumpcyjne.

Jak dużych wzrostów cen akcji można się spodziewać na GPW?

Na warszawskiej giełdzie nie jest tanio. Biorąc pod uwagę dobre perspektywy polskiej gospodarki, spodziewałbym się umiarkowanych wzrostów, średnio około 10 proc. rocznie, w ciągu najbliższych kilku lat.

Rozmawiała Małgorzata Kwiatkowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.