Historycznie niski deficyt
Rząd szykuje się na gorszy okres w gospodarce. W spowolnienie mamy szansę wejść z rekordowo niską luką w wysokości 0,4 proc. PKB
Warunki zarządzania finansami państwa są dzisiaj komfortowe. Gospodarka jest zrównoważona, a PKB rośnie w szybkim tempie. Do tego we wpływach podatkowych widać efekty uszczelnienia systemu. Dlatego już w ubiegłym roku niedobór sektora instytucji rządowych i samorządowych spadł do najniższego poziomu w historii i wyniósł 1,4 proc. Tak niski nie był nawet podczas boomu gospodarczego w latach 2007–2008. W tym roku deficyt ma szansę spaść jeszcze niżej. Z ustaleń DGP wynika, że Ministerstwo Finansów szacuje go na 0,4 proc.
– Żeby zejść do takiego poziomu, konieczne jest utrzymanie w ryzach tegorocznych, a także przyszłorocznych wydatków. Wówczas, gdy przyjdzie spowolnienie, będziemy mieli naturalny bufor, który pozwoli zwiększyć lukę w finansach w 2020 r. i podtrzymać koniunkturę – mówi nasz informator z MF.
Oficjalnie Teresa Czerwińska, szefowa resortu finansów, w swoich szacunkach jest ostrożniejsza. Mówi o deficycie poniżej 1 proc. Niedawno taką prognozę zaprezentowała agencja ratingowa S&P.
Resort finansów musi jednak stawić czoła fali oczekiwań. Nadwyżka w państwowej kasie i przyszłoroczny festiwal wyborczy powodują, że chętnych do zwiększania wydatków nie brakuje. To groźne dla stabilności finansów państwa. Oprócz utrzymywania w ryzach nominalnego deficytu rząd musi też ograniczać ten strukturalny, czyli nieuwzględniający dobrej koniunktury w gospodarce. Jeśli tego nie zrobimy, znów trafimy na cenzurowane Komisji Europejskiej, która uruchomi odpowiednią procedurę. Ta została już wszczęta wobec Węgier i Rumunii, które nie wywiązały się ze zobowiązań dotyczących ograniczania deficytu. ©℗ A2
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu