Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowe oblicza globalnego handlu

26 kwietnia 2018

Waszyngton odwraca się od wolnego przepływu towarów, a Bruksela podpisuje kolejne porozumienia

Najnowszym osiągnięciem brukselskich negocjatorów jest dopięcie umowy o wolnym handlu z Meksykiem. Negocjacje były napięte, bo na początku lipca w kraju odbywają się wybory prezydenckie (jak wiadomo, nowa administracja może mieć inne priorytety), a kilka kwestii do samego końca budziło duże kontrowersje. Wśród nich m.in. zapisy dotyczące reguł pochodzenia oraz ochrony towarów regionalnych.

Równie ambitnym projektem, nad którym pracuje Bruksela, jest umowa o wolnym handlu z krajami Ameryki Łacińskiej zrzeszonymi w bloku Mercosur, czyli Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem. W tym przypadku terminy też są napięte, bowiem w największym kraju kontynentu w październiku odbędą się wybory prezydenckie i parlamentarne.

Podczas gdy Europa wciąż stawia na wolny handel, administracja Donalda Trumpa pracuje nad sztandarowym projektem prezydenta w dziedzinie handlu międzynarodowego, czyli nad renegocjacją Północnoamerykańskiego Układu Wolnego Handlu. Trump jeszcze w kampanii obwiniał NAFTA o szkodliwy wpływ na amerykańską gospodarkę; jego zdaniem renegocjacja zasad ma zmienić niekorzystne zapisy. Za Atlantykiem trwa właśnie kolejna runda rozmów w tej sprawie. Według portalu Bloomberg mogą się one zakończyć w ciągu kilkunastu dni; jeśli nie, na drodze mogą znów stanąć wybory prezydenckie w Meksyku.

O tym, że głębszy sceptycyzm Waszyngtonu względem handlu nie przyjął się na świecie, niech świadczy fakt, że pod koniec ub.r. dopięto negocjacje w sprawie Partnerstwa Transpacyficznego - gigantycznego układu między dwunastoma krajami regionu, z którego Trump wycofał USA jedną ze swoich pierwszych decyzji. Pomimo tego rozmowy udało się zakończyć pod przewodnictwem Japonii i Kanady. Układ czeka na ratyfikację.

W wolny handel wierzy również Afryka, gdzie trwają prace nad porozumieniem obejmującym cały kontynent. Ostatnia runda rozmów odbyła się niedawno w Kigali, stolicy Rwandy, gdzie osiągnięto porozumienie w sprawie przepływu towarów. Czarny Ląd wierzy, że zapewni to afrykańskim krajom lepszą pozycję negocjacyjną z Unią Europejską - co niechybnie nastąpi, sądząc po zapowiedziach z Brukseli.

Wolny handel może mieć uboczne skutki dla lokalnych gospodarek, nie zmienia to jednak faktu, że kraje często przemycają w nich ważne dla siebie zapisy. Dla Unii Europejskiej takim warunkiem jest ochrona europejskich produktów regionalnych i znaków towarowych - tak, aby na półkach sklepowych w krajach związanych umowami nie stały szampany nie z Szampanii i oscypki nie z południa Polski. Takie zapisy przeforsowano zarówno w umowach z Kanadą, jak i Meksykiem. Stanowią również element rozmów z blokiem Mercosur.

Dotychczas to Stany Zjednoczone były największym orędownikiem wolnego handlu, w związku z czym ich obecne stanowisko w tej materii wciąż stanowi pewne novum. Z tego względu temat handlu międzynarodowego i nowych zjawisk z nim związanych pojawi się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Wśród uczestników debat poświęconych sprawom międzynarodowym będzie m.in. Cecilia Malmström, komisarz UE ds. handlu.

@RY1@i02/2018/082/i02.2018.082.00000160b.801.jpg@RY2@

fot. MOLPIX/Shutterstock

Jednym z celów Unii Europejskiej jest umowa z krajami Ameryki Łacińskiej

Jakub Kapiszewski

jakub.kapiszewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.