Dziennik Gazeta Prawana logo

Cień Donalda Trumpa nad Wielkim Murem

Piątkowe cła są efektem zwrotu akcji w rozmowach między supermocarstwami. Wydawało się, że strony porozumiały się co do najbardziej kontrowersyjnych punktów, po czym Chińczycy wykonali w kilku miejscach zwrot o 180 stopni
Piątkowe cła są efektem zwrotu akcji w rozmowach między supermocarstwami. Wydawało się, że strony porozumiały się co do najbardziej kontrowersyjnych punktów, po czym Chińczycy wykonali w kilku miejscach zwrot o 180 stopniembuk-importer
12 maja 2019

Nałożone w piątek cła mogą wyhamować wzrost gospodarczy w Chinach nawet o 1,5 pkt proc.

Ameryka odpowiada za jedną piątą chińskiego eksportu, co oznacza, że Stany Zjednoczone to największy klient przedsiębiorstw z Państwa Środka. Na drugi brzeg Pacyfiku wysłały one w 2018 r. towary o łącznej wartości 539 mld dol., czyli niewiele mniej, niż wynosi cały PKB Polski, i mniej więcej tyle, co PKB Belgii. Nic dziwnego, że amerykańskie cła to realne zagrożenie dla chińskiej gospodarki.

Zdaniem analityków banku Barclays nałożone w piątek przez prezydenta Donalda Trumpa dodatkowe daniny mogą kosztować Chiny 0,5 pkt proc. wzrostu PKB w perspektywie następnych 12 miesięcy. Do tego dochodzi kolejne 0,5 pkt proc., jeśli Waszyngton zdecyduje się na obłożenie cłami reszty towarów zza Wielkiego Muru (na razie podwyższone stawki obowiązują na import o wartości 250 mld dol.), jak zresztą prezydent groził już w 2018 r. Wtedy Międzynarodowy Fundusz Walutowy przestrzegał, że wzrost w Chinach może skurczyć się o 1,5 pkt proc. (w ubiegłym roku wyniósł 6,6 proc.). To tak, jakby z mapy gospodarczej świata wymazać Nową Zelandię.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.