Chińczycy na razie ignorują groźby Trumpa
Zapowiedź nałożenia nowych ceł na chińskie towary na razie nie wywróciła rozmów handlowych między Waszyngtonem a Pekinem. Do kolejnej rundy ma dojść w czwartek
Jutro do Ameryki przyleci odpowiedzialny za negocjacje wicepremier Liu He wraz z gronem współpracowników. Wczoraj wizytę potwierdziło chińskie ministerstwo spraw zagranicznych. Pojawiły się bowiem spekulacje, że przyjazd zostanie odwołany w odpowiedzi na poniedziałkowe groźby Donalda Trumpa. Prezydent zapowiedział na Twitterze, że jeśli Chińczycy nie zmiękczą swojego stanowiska, to jest gotów w piątek wprowadzić nowe cła na towary z Państwa Środka wwożone do USA.
Negocjacje handlowe między dwoma supermocarstwami trwają od końca 2018 r. i dotyczą takich zagadnień, jak warunki prowadzenia biznesu w Chinach przez zagraniczne firmy, a także znoszenia ograniczeń pozacelnych przez Pekin oraz zwiększenia amerykańskiego eksportu do Chin. Początkowo rozmowy miały się zakończyć na początku marca. Przedstawiciele administracji USA poinformowali jednak, że strony potrzebują więcej czasu. Od tej pory wokół negocjacji panowała cisza, którą przerwał dopiero Trump serią tweetów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.