Dziennik Gazeta Prawana logo

Szkolenia pomogą zapobiec panice w firmie

12 lutego 2009
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

- Tak, jednakże umiejętność taka wymaga albo naturalnego daru i odpowiedniego doświadczenia życiowego, albo specjalnego treningu. Jest to trening podobny do tego, jaki przechodzą np. służby ratownicze czy komandosi. Polega on m.in. na wyrabianiu w sobie umiejętności panoramicznego widzenia, postrzegania z takiej perspektywy, aby nie składała się ona wyłącznie z samego paraliżującego nas strachu.

Zamiast pozwolić ludziom rozładowywać bezradność i strach za pomocą fabryki plotek w sposób niekontrolowany i nieproduktywny, odpowiednio wytrenowana kadra firmy może wykorzystać energię pracowników powstałą w wyniku nadprodukcji w mózgu adrenaliny w sposób pożyteczny dla wszystkich, np. powierzając indywidualne zadania, które ukierunkują uwagę w stronę rozwiązań.

- To stan organicznego pobudzenia, w którym tzw. gadzia - pierwotna część naszego mózgu odpowiedzialna m.in. za takie odruchy, jak: podejmowanie walki lub ucieczki - bierze górę nad półkulami odpowiedzialnymi za racjonalne myślenie. Taki stan pojawia się zarówno u poszczególnych jednostek ludzkich, jak i grup. Niezależnie od tego, czy panika ogarnia jednostkę czy grupę ludzi - np. organizację, najbardziej charakterystyczną i wspólną jej cechą jest znaczne zawężenie świadomości. Osoba w panice koncentruje się wyłącznie na szukaniu drogi ucieczki z trudnej dla siebie sytuacji.

- Kluczowe jest zrozumienie współpracowników, rzeczowe wyjaśnienie sytuacji, skoncentrowanie ich wysiłków na konkretnych czynnościach. Komunikować należy się spokojnym głosem, mówić o konkretach tylko tyle, ile faktycznie potrzeba.

Dobrą ilustracją może być tu emitowana kilka dni temu w TVP rozmowa amerykańskiego pilota airbusa, który wodował na rzecze Hudson, z wieżą kontroli lotów. Doświadczony pilot spokojnie informował kontrolerów, że uderzył w stado ptaków i kolejno, co będzie w tej sytuacji robić, a oni dawali mu instrukcje. Udało mu się posadzić bezproblemowo maszynę na wodzie i ocalić wszystkich pasażerów.

- Według mnie menedżerowie nie opanowali w stopniu dostatecznym zarządzania paniką. Potrzeba zdobycia takich kwalifikacji jest często nieuświadomiona, bo skutki światowego kryzysu jeszcze nie są tak odczuwalne, jak na Zachodzie. Za kilka miesięcy sytuacja w Polsce może być bardziej wymagająca. Chcemy tej sytuacji zapobiec. We wrześniu 2009 roku planujemy konferencję i warsztaty dostępne dla naszych menedżerów z udziałem przedstawicieli służb specjalnych, sportowców (w tym mistrzów sztuk walki), komandosów oraz służb ratowniczych o technikach zarządzania paniką.

1fe533b4-7ee3-4ce7-9d9b-dbd99fcc5484-38892818.jpg

Fot. Wojciech Górski

Jacek Santorski, psycholog biznesu

psycholog i doradca biznesu

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.