Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Firma

Dropshipping to rozwiązanie, którego nie może zastosować każdy sprzedawca

Ten tekst przeczytasz w 14 minut

Firmy, których największym kapitałem jest marka, nie powinny korzystać z możliwości dostawy klientom artykułów wprost od producenta

Budowa własnego magazynu jest jednym z najpoważniejszych przedsięwzięć firmy handlowej. Według jednej z ostatnich analiz Panelu Polskich Menedżerów Logistyki (PPML), niekomercyjnego, realizowanego cyklicznie badania, które ma na celu usprawnienie zarządzania łańcuchem dostaw, ubiegłoroczne inwestycje blisko jednej trzeciej przedsiębiorstw, związane z budową lub remontem przeznaczonej do składowania towarów powierzchni, przekroczyły milion złotych. Firma, która chce mieć nawet najmniejsze, ale własne magazyny, musi liczyć się z wydatkiem nie mniejszym niż 100-200 tys. zł.

- Zaprojektowanie i stworzenie odpowiednio przestronnego, ergonomicznego i wyposażonego w odpowiednie sprzęty miejsca, w którym przechowywane będą artykuły przed wysyłką do klientów końcowych, jest jednym z najbardziej kosztownych przedsięwzięć firmy handlowej, która ma ambicje dotarcia przynajmniej do średnio szerokiego kręgu odbiorców - potwierdza Maciej Lasek, specjalista zarządzania łańcuchem dostaw z Wyższej Szkoły Handlu i Usług.

Nic więc dziwnego, że dla coraz większej liczby przedsiębiorstw, głównie oferujących artykuły poprzez internet (e-commerce), wybór dropshippingu (DS) jako modelu logistycznego, którego podstawą jest możliwość dostarczenia zamówionych artykułów bezpośrednio z hurtowni lub jeszcze lepiej z magazynów producenta, jest coraz bardziej kuszącą perspektywą. Towary przed wysyłką do klienta w polskich firmach nadal najczęściej przechowywane są we własnych magazynach. Outsourcing logistyki, którego elementem jest DS, według panelu PML wykorzystuje ok. jednej szóstej przedsiębiorstw. Ale ten model obsługi szybko zyskuje na popularności. Jeszcze kilka lat temu był w Polsce prawie w ogóle nieznany.

- Nadal niewiele firm produkcyjnych proponuje przedsiębiorstwom handlowym współpracę dopuszczającą DS - mówi Lasek. - Nie ma jednak wątpliwości, że e-commerce, który w najbliższych latach ma być najszybciej rozwijającą się platformą handlową, upowszechni już niebawem ten model logistyczny, bo w większości przypadków jest on korzystny zarówno dla producenta, jak i sprzedawcy.

Mniejsze ryzyko

Dropshipping nie przyniesie jednak takich samych korzyści w handlu każdego rodzaju artykułami. Obecnie ten kanał logistyczny najlepiej rozwinięty jest w sprzedaży drobnych artykułów użytku domowego, biurowego, odzieży i pomocy naukowych oraz sprzętu radiowo-telewizyjnego. Tego typu usługę, wraz z pełną obsługą magazynową, oznaczaniem paczek, przygotowywaniem przesyłek specjalnych, a także realizacją zamówienia zaległego (tzw. back orders), proponują zarówno producenci, jak i handlujące na większą skalę hurtownie ogólnopolskie. DS dobrze się sprawdza w sklepach, które często wprowadzają do oferty rynkowe nowości. Ogranicza bowiem ryzyko zamówienia przez handlowca dużej partii artykułów, co do których jeszcze nie wiadomo, czy znajdą miejsce na rynku. Taka sytuacja często zdarza się w branży nowych technologii (IT). Dlatego jedna z notowanych na warszawskiej giełdzie, czołowych firm komputerowych oferuje placówkom handlowym gotową platformę elektroniczną do obsługi zamówień klienta w trybie DS, którą wystarczy zainstalować i zintegrować z pozostałymi pomagającymi w zarządzaniu placówką programami. - Generalnie jednak firmy handlujące niewielkimi ilościami stosunkowo małych artykułów powinny zastanowić się nad opłacalnością wdrażania DS - mówi Maciej Lasek. - Tak jak nie ma darmowych obiadów, tak i dropshipping kosztuje. Firmy produkcyjne, które oferują możliwość dostarczania produktów bezpośrednio klientom placówek handlowych, zwykle doliczają koszty takiej usługi do ceny towaru. Jednak tylko w wyjątkowych, trudnych pod względem realizacji wypadkach jest ona wyższa niż 10-15 proc. wartości faktury.

W przypadku handlu na niewielką skalę koszty mogą być większe niż korzyści.

Wielkie gabaryty

Stosunkowo duże korzyści dropshipping przynosi firmom produkującym materiały budowlane, takie jak na przykład będące częściami większej konstrukcji elementy stalowe czy betonowe, oraz przedsiębiorstwom, które specjalizują się w handlu nimi. Proces składania zamówienia jest bowiem w takim wypadku prosty. Nie wiąże się ze zbieraniem i komasowaniem zamówień z określonego obszaru, oznaczaniem ich i optymalizowaniem kanałów transportu, tak aby jeden obsłużył jak największą liczbę przesyłek. Zazwyczaj element jest pojedynczy i ma trafić do określonego odbiorcy, częściej firmy (w systemie B2B) niż indywidualnego klienta. Magazynowanie takich produktów także jest łatwiejsze niż w przypadku artykułów spożywczych. Mogą być one składowane na wolnej powierzchni, nie wymagają kosztownej w utrzymaniu zadaszonej hali, w takie też miejsce mogą być dostarczone, a ewentualne opóźnienie, chociaż zawsze niemile widziane, nie będzie miało decydującego znaczenia. Z podobnych powodów DS z powodzeniem może być stosowany w kooperacji z producentami maszyn, kompletnych linii produkcyjnych czy elementów wchodzących w ich skład.

- Budując ofertę sklepu, warto sprawdzić możliwości dropshippingu ze Stanów Zjednoczonych - mówi Adam Satovic, ekonomista związany z paryską Wyższą Szkołą Biznesu. - Tam bowiem usługa ta stosowana jest powszechnie i wiele firm oferuje towary z dostawą obejmującą praktycznie cały świat. Trzeba jednak pamiętać, że import może wiązać się z cłem, którego na terenie Unii Europejskiej podmioty z UE nie zapłacą.

Ekożywność bez DS

Dropshipping nie przyniesie także raczej korzyści firmie, której największym dobrem jest kapitał marki. Producent artykułu, z magazynów którego realizowana jest dostawa, rzadko bowiem godzi się na współpracę pod szyldem sklepu, choć teoretycznie jest ona możliwa. - W modelu biznesowym, którego istotnym elementem jest budowanie marki, każda pojedyncza sprzedaż detaliczna nie tylko zwiększa wolumen obrotów, ale jest także ważnym elementem komunikacji z klientem - mówi Adam Satovic. - Markę bowiem w mniejszym stopniu buduje marketing wizerunkowy. Największy wpływ na nią mają doświadczenia poszczególnych klientów w kontakcie z produktami.

Chociaż pilnowanie jakości i terminowości dostawy jest obowiązkiem każdej firmy, przedsiębiorstwa, dla których jest to szczególnie istotne, także z dobrodziejstw DS raczej nie skorzystają. Powierzając dostawę producentowi, placówka handlowa traci bowiem w zasadzie kontrolę nad jakością produktu i terminowym dostarczeniem go klientowi. - W branży spożywczej, a szczególnie w rozwijającym się błyskawicznie segmencie handlu artykułami organicznymi i ekologicznymi, gdzie okres przydatności do spożycia ma znaczenie kluczowe, trudno wyobrazić sobie realizację dostaw w modelu DS - mówi Maciej Lasek.

@RY1@i02/2013/069/i02.2013.069.13000030f.803.jpg@RY2@

Logistyczne dylematy

Integracja w cenie

Dropshipping daje szansę na rozwój spółkom dystrybucyjnym i firmom spedycyjnym. Najważniejsze w tym modelu logistycznym są bowiem nadwyżki magazynowe oraz sprawna sieć kurierów potrafiących dotrzeć na czas w każde miejsce na danym obszarze. Firmy takie mają wciąż duży potencjał wynikający ze skali działania i zakresu usług, spedytorzy mogą wykorzystać atut sprawnej sieci połączeń między centrami dystrybucji i magazynami regionalnymi. Szczególnie ciekawa, jak twierdzą specjaliści, może być usługa polegająca na integracji we własnym magazynie zamówień pochodzących od kilku wytwórców w jedną dostarczaną klientowi końcowemu przesyłkę. Tego typu usługi, choć popularne w Stanach Zjednoczonych, obecnie rzadko są spotykane na krajowym rynku.

Aleksandra Kozicka-Puch

mf_dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.