Przetwory prosto od rolnika
Z początkiem roku zwiększył się krąg odbiorców , do których rolnicy mogą bezpośrednio dostarczać wytworzone przez siebie produkty. Uruchomienie przez nich handlu detalicznego nie wymaga też już spełniania rygorystycznych wymogów
Rolnicy mogą teraz sprzedawać swoją żywność bezpośrednio nie tylko konsumentom, jak to miało miejsce dotychczas, ale też sklepom, restauracjom czy stołówkom. Co więcej, mogą oferować tego rodzaju placówkom zarówno żywność nieprzetworzoną, jak i przetworzoną, czyli nie tylko świeże warzywa i owoce, ale też szynki, kiełbasy, dżemy, sery, masła czy marynaty.
Mniej ograniczeń
– To zmiana, na którą rolnicy czekali od dawna. Może rozwinąć sprzedaż bezpośrednią z gospodarstw rolnych na szerszą skalę. Szkoda tylko, że została wprowadzona tak późno. W ostatnich latach wielu rolników wycofało się z rynku – mówi MF Krzysztof Tołwiński z Federacji Gospodarstw Rodzinnych.
Podobnego zdania jest Barbara Kusek z platformy internetowej Paczkaodrolnika.pl, pośredniczącej w dotarciu do odbiorcy końcowego. – Do tej pory rolnicy mogli oferować np. za naszym pośrednictwem wyłącznie żywność nieprzetworzoną. Taką jednak rynek już się nasycił. Klienci oczekują kompleksowych dostaw. To oznacza, że chcą w jednym miejscu kupić nie tylko jabłka, marchewkę czy ziemniaki prosto z pola, ale też makaron, kaszę czy olej wytwarzany lokalnie przez gospodarstwa rolne. Szczególnie są zainteresowani żywnością mającą certyfikat potwierdzający jej ekologiczność – uzupełnia.
Choć zezwolono rolnikom na współpracę z handlem czy gastronomią to jednak nie ze wszystkimi przedsiębiorcami. Obszar bezpośredniej sprzedaży został bowiem ograniczony do terenu województwa, w którym jest prowadzona produkcja oraz powiatów lub miast stanowiących siedzibę wojewody lub sejmiku województwa, sąsiadujących z tym województwem.
– To ma uzasadnienie. Produkty oferowane przez gospodarstwa rolne mają często krótki termin ważności. Czas ich dostawy musi być w związku z tym możliwie najkrótszy. Poza tym nowe przepisy dają i tak większe możliwości niż te obowiązujące do końca ubiegłego roku. Wówczas zasięg działania był ograniczony do powiatu – mówi Krzysztof Tołwiński.
Zostały natomiast złagodzone wymagania fitosanitarne dla gospodarstw, które chcą rozpocząć rolniczą sprzedaż detaliczną. Od tego roku rolnicy nie muszą już sporządzać i przedkładać powiatowemu lekarzowi weterynarii do zatwierdzenia projektu technologicznego swojego zakładu produkcyjnego. Zniesiono też obowiązek zatwierdzenia tego rodzaju działalności przez właściwy organ Państwowej Inspekcji Sanitarnej.
Żeby było bezpiecznie
Nie oznacza to jednak, że prowadzenie takiej działalności nie podlega żadnym uregulowaniom i obowiązkom. – Warunkiem prowadzenia dostaw do sklepów, restauracji jest zarejestrowanie działalności w Inspekcji Weterynaryjnej albo Państwowej Inspekcji Sanitarnej oraz spełnienie wymagań z zakresu bezpieczeństwa żywności – zaznacza Małgorzata Książyk, dyrektor biura prasowego Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Istotne jest, aby dostarczana żywność była bezpieczna dla zdrowia konsumentów, czyli była produkowana, przechowywana i transportowana w odpowiednich, higienicznych warunkach. Rolnik musi też, tak jak każdy podmiot prowadzący przedsiębiorstwo spożywcze, zapewnić monitorowanie żywności poprzez identyfikację bezpośredniego dostawcy surowców oraz bezpośredniego odbiorcy żywności (za wyjątkiem podmiotów będących konsumentami końcowymi). – Identyfikowalności musi służyć odpowiednia dokumentacja, która w razie potrzeby powinna być udostępniona organom kontroli żywności. Każdy producent jest zobowiązany do śledzenia pochodzenia żywności na wszystkich etapach produkcji i obrotu. Obowiązuje tu zasada „krok w przód” i „krok w tył”, czyli taka, zgodnie z którą można zidentyfikować podmioty, od których otrzymano, oraz te podmioty, którym dostarczono wyprodukowaną żywność – zaznacza Małgorzata Książyk.
Na tym nie koniec obowiązków, które ma do spełnienia rolnik. Jeśli produkuje i sprzedaje żywność, musi też uzyskać orzeczenie lekarskie do celów sanitarno-epidemiologicznych. Poza tym musi oznakować dom, w którym jest wytwarzana żywność na handel przez zamieszczenie na nim tabliczki z napisem „rolniczy handel detaliczny” oraz o podanie danych obejmujących imię i nazwisko albo nazwę i siedzibę podmiotu prowadzącego rolniczy handel detaliczny, adres miejsca prowadzenia produkcji tej żywności oraz weterynaryjny numer identyfikacyjny podmiotu prowadzącego rolniczy handel detaliczny, o ile taki numer został nadany. Oznakowaniu podlega też oferowana przez rolnika żywność. Przepisy wymagają, by etykieta była czytelna, zrozumiała i nie wprowadzała w błąd. Dlatego wysokość czcionki nie może być mniejsza niż 1,2 mm.
Wyjątkiem są bardzo małe opakowania, gdzie największa powierzchnia do umieszczenia informacji nie ma więcej niż 80 cm kw. Wówczas czcionka może mieć 0,9 mm.
Jak zauważają eksperci, przepisy umożliwiają, by gospodarstwa agroturystyczne prowadzone przez rolników rozszerzały swoją działalność o rolniczy handel detaliczny. W takiej sytuacji, producenci żywności pochodzenia roślinnego muszą złożyć wniosek do Państwowej Inspekcji Sanitarnej o dokonanie zmian w rejestrze zakładów. Jeśli produkują żywność pochodzenia zwierzęcego, to powinny złożyć wniosek do Państwowego Lekarza Weterynarii.
Prawie bez podatku
Przychody uzyskiwane z rolniczego handlu detalicznego są zwolnione z podatku dochodowego od osób fizycznych. Od tego roku ma to miejsce do kwoty 40 tys. zł, czyli dwa razy wyższej niż do końca 2018 r. Po przekroczeniu tej kwoty rolnika obowiązuje podatek obrotowy w wysokości 2 proc. Eksperci zwracają jednak uwagę na to, że warunkiem skorzystania ze zwolnienia jest prowadzenie ewidencji sprzedaży. Może być prowadzona w „zeszycie”, w którym rolnik będzie zapisywał numer kolejnego wpisu, datę uzyskania przychodu, kwotę przychodu, przychód narastająco od początku roku oraz rodzaj i ilość przetworzonych produktów. Dzienne przychody muszą być ewidencjonowane w dniu sprzedaży. Ewidencja ma być prowadzona oddzielnie za każdy rok podatkowy.
Jest konieczna, bo zwolnienie podatkowe ma charakter pomocy de minimis, co oznacza, że wysokość pomocy dla jednego podmiotu nie może przekroczyć łącznie równowartości 200 tys. euro w okresie ostatnich trzech lat podatkowych.
Z kim handlować
Zdaniem ekspertów nowe przepisy mają szansę przede wszystkim rozwinąć współpracę rolników z okolicznymi sklepami, restauracjami, przedszkolami. Działające online platformy sprzedaży skupiają się bowiem przede wszystkim na certyfikowanej żywności. To oznacza, że rolnicy, którzy będą chcieli handlować za ich pośrednictwem, muszą przejść procedurę uzyskania znaku. A to wiąże się z kosztami. Jak wyliczają eksperci z BioCert Małopolska, koszt certyfikatu w zakresie rolniczej produkcji zależy od powierzchni użytku rolnego. Jeśli wynosi do 5 ha, opłata będzie stanowiła 790 zł. Powyżej 5 ha – 990 zł.
Rolnicy, którzy chcą uzyskać certyfikat w zakresie przetwórstwa, czyli na produkty powstające z surowców pochodzących z ich pola, muszą przejść jeszcze jedną procedurę certyfikacji. Jej koszt wynosi od 1,4 do 2,2 tys. zł netto w zależności od wielkości i rodzaju działalności.
Przepisy nic nie mówią o zasadach, na jakich powinna odbywać się współpraca rolników z odbiorcami ich żywności. To oznacza, że panuje tu swoboda umów, czyli obie strony umawiają się co do tego, jak powinna ona wyglądać. Na pewno, tak jak przy każdej współpracy, warto podpisać umowę, w której zostanie określony poziom dostaw, do których zobowiązuje się rolnik, i wynagrodzenie dla niego.
Jak informują rolnicy, przy współpracy z lokalnymi sklepami czy restauracjami jest większa szansa na wynegocjowanie płatności w krótszym czasie, np. raz na tydzień, dwa czy na koniec miesiąca. W przypadku platform internetowych trzeba bowiem czekać nawet dwa miesiące. – W naszym przypadku płatność następuje po 60 dniach od końca miesiąca – mówi Barbara Kusek.
W grupie bardziej się opłaca
Towar jest z reguły dostarczany do odbiorcy na koszt rolnika. Rzadko zdarza się, że klient odbiera go bezpośrednio z gospodarstwa, a jeśli to robi, to za opłatą.
Jak mówi Krzysztof Tołwiński, sposobem na optymalizację kosztów może być zrzeszanie się rolników w spółdzielnie. – W takiej sytuacji przedsiębiorcy mogą umawiać się, że będą zbierać towar z gospodarstw i dostarczać go do sklepów czy restauracji na zmianę – podkreśla.
Skala działania nie ma tutaj znaczenia. Zarówno sklepy, jak i restauracje czy portale internetowe są otwarte na współpracę z małymi i dużymi wytwórcami.
– Mamy świadomość, że nie jest to działalność prowadzona na dużą skalę. Do tego zawsze istnieje ryzyko sezonowości – dodaje Kusek.
Rolnicy muszą też przygotować się na to, że za pośrednictwem sklepów sprzedadzą swój towar taniej niż w swoim gospodarstwie bezpośrednio konsumentowi. Jak wyliczają rolnicy, różnica wyniesie od 10 do nawet 30 proc. w zależności od rodzaju asortymentu.
Informacja dla klientów
Co powinno znaleźć się na opakowaniu produktu spożywczego:
• nazwa żywności,
• wykaz składników, ze wskazaniem tych powodujących alergie lub nietolerancję oraz procentowej zawartości najważniejszych składników,
• ilość netto żywności,
• data trwałości,
• wszelkie specjalne warunki przechowywania lub warunki użycia,
• imię i nazwisko oraz adres producenta,
• instrukcja użycia, w przypadku gdy w razie braku takiej instrukcji odpowiednie użycie danego środka spożywczego byłoby utrudnione,
• numer partii produkcyjnej.
W przypadku produktów sprzedawanych bez opakowań lub pakowanych na życzenie konsumenta miejscem prezentacji informacji o danym środku spożywczym będzie wywieszka w miejscu jego sprzedaży. W takiej sytuacji trzeba podać:
• nazwę produktu spożywczego,
• imię i nazwisko producenta (rolnika),
• wykaz składników zaprezentowany w ten sam sposób, jak w przypadku żywności opakowanej,
• klasa jakości handlowej,
• w przypadku pieczywa – dodatkowo:
a) masa jednostkowa,
b) informacja „pieczywo produkowane z ciasta mrożonego” albo „pieczywo produkowane z ciasta głęboko mrożonego”, gdy zastosowano taki proces technologiczny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu