Płatny parking nie gwarantuje bezpieczeństwa auta
Pan Łukasz zapłacił za kilka
godzin postoju na prywatnym parkingu. – Poszedłem
następnie z dziećmi na plażę. Po powrocie
okazało się, że mam wybitą szybę, a
z samochodu zginął laptop. Właściciel
parkingu umył ręce i powiedział, że nie
odpowiada za to, co dzieje się na jego placu, bo go nie
strzeże. Czy to, że zapłaciłem za
postój samochodu, nie zobowiązuje do pilnowania
mojego mienia – pyta czytelnik